Hubert Hurkacz (74. ATP) stoczył pasjonujący, trzygodzinny mecz z Valentinem Vacherotem (Monako, 23. ATP) w 1/8 finału turnieju ATP 1000 na kortach ziemnych w Monte Carlo. Polak przegrał 7:6 (7:4), 3:6, 4:6. "Wydawało się, że mecz 1/8 finału między Hubertem Hurkaczem a Valentinem Vacherotem w "tysięczniku" zakończy się szybko. Reprezentant Polski przegrywał już 0:4 w pierwszym secie, ale w kapitalny sposób odrobił straty i wygrał seta" - pisał w relacji ze spotkania Aleksander Bernard, dziennikarz Sport.pl.
Hubert Hurkacz teraz miał grać w turnieju ATP 500 na kortach ziemnych w Monachium, w którym są już rozgrywane kwalifikacje. Polski tenisista przed rozpoczęciem tej imprezy zdecydował się podjąć ważną decyzję. Polak postanowił wycofać się z turnieju.
Okazało się, że Hurkacz jest chory.
"Niestety, czuję się chory i nie mógłbym rywalizować na 100% w Monachium, więc zdecydowaliśmy się wycofać i przygotować na Madryt. Dziękuję wszystkim za wsparcie" - poinformował polski tenisista.
Losowanie turnieju w Monachium nie było łaskawe dla Hurkacza. W pierwszym spotkaniu miał grać z rozstawionym w imprezie z "3" - Alexandrem Bublikiem (11. ATP). Zamiast tego Kazach teraz zmierzy się ze szczęśliwym przegranym z kwalifikacji.
Rok temu Hurkacz również w ostatniej chwili wycofał się z turnieju w Monachium. "Podjąłem decyzję o opuszczeniu turnieju w Monachium. Ostatnio bardzo intensywnie pracowałem, aby osiągnąć oczekiwane rezultaty, i widzę już tego efekty. Chcę wrócić na kort w pełni zdrowy, pewny siebie i gotowy do rywalizacji" - pisał wtedy polski tenisista na Instagramie.
Hurkacz nie zadebiutuje zatem w turnieju w Monachium. Jeszcze nigdy bowiem w nim nie wystąpił.
Zobacz także: Ależ mecz Polek z Ukrainkami! Ponad 3 godziny walki
Polak w tym sezonie ma bardzo słaby bilans, bo wygrał tylko siedem z szesnastu meczów. 29-latek nigdy w karierze nie miał ujemnego bilansu w całym sezonie.