Polki jeszcze nie wyszły na kort, a tu ogromna niespodzianka w BJK Cup

Najbliższe godziny upłyną w świecie kobiecego tenisa pod znakiem Billie Jean King Cup. Jednakże już pierwszego dnia rozgrywek sypnęło niespodziankami, wśród których znalazła się rewelacja turniejów Indian Wells oraz Miami Open, czyli tzw. Sunshine Double.
Talia Gibson - Mika Stojsavljevic
Fot. Screen / https://www.youtube.com/watch?v=jkvVoio4gwM

Wystartowały eliminacje do turnieju finałowego Billie Jean King Cup. Polki bez Igi Świątek w składzie zmierzą się w Gliwicach z Ukrainkami. Nim jednak obydwie nacje wyjdą na kort w światowych rozgrywkach doszło do niespodziewanych rozstrzygnięć.

Zobacz wideo Jurij Gladyr: "To jest nieważne, kto dostał statuetkę. Osiągnęliśmy swój cel"

17-latka z polskimi korzeniami sprawia wielką niespodziankę

W rozgrywanym w Melbourne meczu pomiędzy Australijkami a Brytyjkami w pierwszym spotkaniu na John Cain Arena reprezentantka gospodarzy Talia Gibson zmierzyła się z nisko notowaną 17-latką Miką Stojsavljević. Gibson w ostatnich tygodniach pokazała się szerszej publice ze znakomitej strony. Podczas Indian Wells 21-latka dotarła do ćwierćfinału, po drodze eliminując takie zawodniczki jak Jekaterina Aleksandrowa, Clara Tauson czy Jasmine Paolini. W meczu o awans do najlepszej "czwórki" turnieju, po trzysetowym boju musiała uznać wyższość Lindy Noskovej. W drugiej imprezie (Miami Open), która wchodzi w skład Sunshine Double Australijka zatrzymała się na 1/8 finału, gdzie lepsza okazała się triumfatorka Australian Open, Jelena Rybakina. Warto dodać, iż do drabinek głównych w obydwu turniejach Gibson awansowała poprzez kwalifikacje.

Tak dobra dyspozycja 21-latki stanowiła pełnoprawne podstawy ku temu, by sądzić, iż z notowaną na 275. miejscu w rankingu WTA Stojsavljević nie będzie miała większych problemów. W tym miejscu należy wspomnieć, iż Brytyjka posiada polskie korzenie. Jej ojciec pochodzi z Serbii, zaś matka jest Polką. Sama zawodniczka przyszła na świat w Londynie. Jej największym sukcesem jak do tej pory było zwycięstwo w singlowych rozgrywkach dziewcząt podczas US Open 2024.

Pierwszy set rywalizacji pań przebiegał w początkowej fazie pod dyktando 17-latki, która prowadziła 3:1. Brytyjka zdołała odrobić straty, a o losach partii zdecydował tie-break, w którym młodsza z zawodniczek okazała się lepsza 7-4. W drugiej odsłonie Stojsavljević prowadziła już 4:1 oraz 5:2, lecz jej rywalka zdołała odrobić straty. Najbardziej emocjonujący był jedenasty gem w tym secie. Gibson nie wykorzystała w nim pięciu break pointów, wobec czego tenisistka z polskimi korzeniami koniec końców obroniła swoje podanie, a w kolejnym gemie przełamała przeciwniczkę, sensacyjnie triumfując w tym spotkaniu.

Talia Gibson (56. WTA) - Mika Stojsavljević (275. WTA) 6:7(4), 5:7

W drugim spotkaniu na korcie pojawiły się Kimberly Birrell (Australia) oraz Harriet Dart (Wielka Brytania). W tym starciu faworytką "na papierze" także była reprezentantka gospodarzy. Pierwsza partia, choć nie należała do najłatwiejszych, zgodnie z oczekiwaniami padła łupem Birrell - 6:4. W drugiej oglądaliśmy prawdziwe pasmo przełamań: w dziewięciu rozegranych gemach aż siedem kończyło się utratą podania przez serwującą zawodniczkę. Tym razem górą wyszła Dart, która doprowadziła do decydującego trzeciego seta - 3:6. W niej wyrównana walka toczyła się do stanu 3:3. Wówczas niżej notowana zawodniczka przełamała faworytkę, a po chwili pewnie obroniła swoje podanie. W kolejnym gemie ponownie odebrała serwis rywalce, sprawiając kolejną niespodziankę w pojedynku Australia - Wielka Brytania.

Kimberly Birrell (80. WTA) - Harriet Dart (173. WTA) 6:4, 3:6, 3:6

Tym samym po pierwszym dniu rywalizacji Australijki znajdują się pod ścianą. Brytyjki potrzebują już tylko jednego zwycięstwa by znaleźć się w finałowym turnieju Billie Jean King Cup.

Australia - Wielka Brytania 0:2

Kiedy swoje mecze w Gliwicach rozegrają Polki? Szczegółowe informacje na temat planu gier oraz transmisji znajdziecie na łamach "Sport.pl": Polska - Ukraina w BJK Cup. Terminarz i transmisja.

Więcej o: