Wentyl bezpieczeństwa. Upust krwi. Obniżenie ciśnienia. Dlaczego oni z furią niszczą narzędzia, dzięki którym zarabiają miliony? To pytanie godne Davida Attenborough. Lub Zygmunta Freuda.
Kiedy żeneta – mały, dziwny ssak z wielkimi oczami - wskoczyła na nosorożca i jechała na jego grzbiecie, afrykański przewodnik wypowiedział pamiętne dla mnie słowa. Wciąż mnie śmieszą: - Oto żeneta jadąca na nosorożcu. To częsty widok. Nie wiemy, dlaczego one to robią.
Daniił Miedwiediew, skądinąd dowcipny, nieco znerwicowany rosyjski tenisista o niewielkoruskich poglądach, przeprowadził w Monte Carlo długą, gwałtowną, acz metodyczną dekonstrukcję własnej rakiety. A kiedy po sześciu lub siedmiu strzałach o ziemię przypominała już coś, co wpadło pod autobus, wyrzucił ją do kosza. Scena była długa, co bardziej dynamiczne akcenty wywoływały aplauz publiczności – wyrobionej, eleganckiej, monakijskiej, którą jednak wciągnął spektakl wściekłości.