Iga Świątek nie jest jedyna. To dlatego gwiazdy masowo rezygnują

Dominik Senkowski
Iga Świątek nie jest jedyna - światowe gwiazdy tenisa masowo rezygnują z gry w barwach narodowych w Billie Jean King Cup. Kalendarz WTA i brak rankingowych zachęt sprawiają, że prestiżowe rozgrywki drużynowe przegrywają z logistyką i dbałością o zdrowie liderek rankingu. Co mogłoby przekonać najlepsze rakiety świata do gry w reprezentacjach?
Iga Świątek
Jayne Kamin-Oncea / IMAGN IMAGES via Reuters Connect

W tym tygodniu w światowym kobiecym tenisie odbywają się mecze w ramach rozgrywek reprezentacyjnych Billie Jean King Cup (BJKC). Czołowe drużyny walczą o awans do finałów, które zaplanowano na wrzesień w chińskim Shenzhen. W piątek i sobotę w Gliwicach Polki zagrają z Ukrainkami, ale bez Igi Świątek.

Zobacz wideo Bez Świątek z Ukrainkami

Bez Świątek z Ukrainkami

Świątek tłumaczyła na Instagramie: "Nie jest to dla mnie łatwe, bo granie w Polsce zawsze miało i ma dla mnie wyjątkowe znaczenie i wiem, że wielu z Was czekało, żeby zobaczyć mnie na korcie. Ostatni czas jest dla mnie wymagający - zarówno sportowo, jak i pod względem zmian, które dzieją się wokół mnie. Czuję, że potrzebuję chwili, żeby się zatrzymać, poukładać pewne rzeczy, a także skupić się na spokojnej, jakościowej pracy. Mam nadzieję, że to rozumiecie. Mamy świetny zespół - jestem pewna, że Magda Linette jako jego liderka wspaniale poprowadzi dziewczyny".

Czytaj także: Fatalne wieści dla Wisły

Nie jest to jednak jedyna absencja czołowej tenisistki świata w najbliższych meczach w ramach Billie Jean King Cup. W ekipie Japonii w meczu z Włochami nie zobaczymy Naomi Osaki, z Belgijkami w reprezentacji USA nie zagrają Amanda Anisimowa, Coco Gauff czy Jessica Pegula, w ekipie brytyjskiej z Australijkami nie pojawi się na korcie Emma Raducanu, w meczu Kazachstan - Kanada nie zagrają Jelena Rybakina i Wiktoria Mboko, w czeskiej reprezentacji nie zmierzą się ze Szwajcarią Karolina Muchowa i Barbora Krejcikowa.

Z aktualnej "10" rankingu WTA w najbliższych dniach w meczach reprezentacyjnych zagrają tylko Ukrainka Elina Switolina oraz Włoszka Jasmine Paolini. Pozostałe zawodniczki albo zrezygnowały ze startu w drużynie narodowej, albo - jak Białorusinka Aryna Sabalenka i Rosjanka Mirra Andriejewa - nie mogą występować z uwagi na zawieszenie ich zespołów w związku z wojną w Ukrainie.

Jedynie Switolina i Paolini

Dlaczego najlepsze tenisistki masowo opuszczają rywalizację w Billie Jean King Cup? Powodów jest wiele, a sytuacja każdej z tenisistek może być inna. A czy można coś zrobić, by gwiazdy nie omijały gry w barwach narodowych? Pomogłoby porozumienie na linii Organizacja Kobiecego Tenisa (WTA) - Międzynarodowa Federacja Tenisowa (ITF). Ta druga odpowiada za BJKC. Kalendarz WTA jest zaś tak napięty, że mimo terminu przeznaczonego przez ITF na reprezentacje, w tym tygodniu i tak odbywa się turniej rangi WTA 500 w Linzu. Z kolei od poniedziałku startuje bardzo prestiżowa impreza w Stuttgarcie.

Mecze międzynarodowe będą odbywać się głównie od piątku do soboty i trudno pozbyć się wrażenia, że są trochę wciśnięte do kalendarza kobiecego tenisa. Optymalnie byłoby, gdyby w tygodniu na kadrę WTA nie planowała żadnych turniejów, ale rozmowy ITF i WTA idą bardzo powoli. Dopiero w zeszłym roku, po latach apeli w tej sprawie, udało się doprowadzić do sytuacji, że finały BJKC nie odbywają się zaledwie dwa-trzy dni po kończącym sezon WTA Finals, co przez kolejne sezony w praktyce uniemożliwiało największym gwiazdom udział w turnieju finałowym drużyn narodowych. Czy uda się także wprowadzić zmiany w terminie kwietniowym?

Punkty do rankingu i zmiany w terminarzu

Dla zawodniczek start w reprezentacji pozostaje dobrowolny i to się raczej nie zmieni. Można ewentualnie zwiększyć liczbę obowiązkowych występów w ciągu danego cyklu olimpijskiego. Dziś jest tak, że każdy tenisista czy tenisistka musi zagrać odpowiednio w Davis Cup lub Billie Jean King Cup minimum dwa razy w okresie między igrzyskami, a jeden z tych występów musi mieć miejsce w ostatnich dwóch latach cyklu - czyli na przykład dla igrzysk w Paryżu 2024 musiał to być rok 2023 lub 2024, a dla igrzysk w Los Angeles 2028 będzie to rok 2027 lub 2028.

Zamiast jednak przymuszać do gry, można zastanowić się, jak bardziej zachęcić do startu. Być może warto rozważyć inne rozwiązanie: przyznawanie punktów rankingowych za występy w Billie Jean King Cup. Podobne zasady obowiązują już w United Cup, czyli drużynowym turnieju damsko-męskim, który rozgrywany jest od sezonu 2023 (w tym roku najlepsi okazali się Polacy). Tenisiści i tenisistki otrzymują punkty do rankingów, maksymalnie mogą ich wywalczyć 500. To na pewno motywuje do startu, prócz samej okazji do reprezentowania swojego kraju.

Od dawna pojawia się podobny postulat, by punktować także występy na igrzyskach, ale ITF na razie odrzuca takie propozycje. United Cup organizują zaś wspólnie damska WTA i męska ATP, które poszły inną drogą.

Trzeba też pamiętać, że w tenisie od lat starty indywidualne mają większy prestiż niż drużynowe. Zawodowa tenisistka musi kalkulować ryzyko urazu - jeden niefortunny mecz w barwach narodowych może przekreślić szanse na sukces np. w turnieju wielkoszlemowym, co w oczach niektórych menedżerów czyni BJKC rozgrywkami wysokiego ryzyka.

Nie bez znaczenia pozostaje też presja kibiców i mediów społecznościowych. Zawodniczki, które decydują się na absencję, często muszą mierzyć się z falą krytyki, co Iga Świątek wyraźnie starała się uprzedzić w swoim niedawnym instagramowym wpisie. Dopóki jednak system nie zacznie realnie premiować gry dla kraju w sposób wymierny dla kariery indywidualnej, kibice muszą być gotowi na widok częściowo rezerwowych składów w meczach, które teoretycznie powinny być świętem światowego tenisa.

Kapitan Dawid Celt powołał na spotkanie z Ukrainą Magdę Linette, Maję Chwalińską, Katarzynę Kawę, Martynę Kubkę oraz Lindę Klimovicovą. Kapitanowie obu drużyn zdecydowali, że w piątek w singlu zagrają Magda Linette z Martą Kostiuk (g. 16) oraz Katarzyna Kawa z Eliną Switoliną (g. 18). Następnego dnia, w deblu, Maja Chwalińska oraz Katarzyna Kawa zmierzą się z Nadią Kichenok oraz Ludmiłą Kichenok (g. 12), a na koniec w singlu Linette zagra ze Switoliną (g. 13.30) oraz Kawa z Kostiuk (g. 15.30). Transmisje w Polsacie Sport.

Dominik Senkowski
Więcej o: