Od 13 do 19 kwietnia najlepsze tenisistki świata będą rywalizować w Stuttgarcie. Do gry w niemieckim turnieju powróci Iga Świątek, dla Polki będzie to pierwsza oficjalna impreza pod wodzą nowego trenera, Francisco Roiga. Naszą zawodniczkę od razu czeka trudne wyzwanie, swój występ w Niemczech zapowiedziała większość światowej czołówki, na czele z liderką rankingu WTA, Aryną Sabalenką.
Pewnym ułatwieniem dla Igi Świątek będzie absencja w Stuttgarcie Qinwen Zheng. Chinka znajduje się obecnie na 37. miejscu w rankingu WTA, nie należy jednak do łatwych rywalek, o czym Polka przekonała się w półfinale igrzysk olimpijskich. Lepsza wówczas okazała się Chinka, która zdobyła w Paryżu złoty medal.
Gorszy ranking Zheng wynika m.in. z jej problemów zdrowotnych. Chinka od dłuższego czasu walczy z urazami. "Mączka" była specjalnością Chinki, w związku z czym absencja jest jeszcze bardziej bolesna. Mistrzyni olimpijska ma powrócić do gry podczas turnieju w Madrycie.
Zobacz też: Czeszka jak Iga Świątek. Zaszokowała świat tym, co zjadła
Wycofanie się Zheng to dobra informacja, nie tylko dla Igi Świątek, ale również Magdaleny Fręch. Za Chinkę do głównej drabinki turnieju wskoczyła Alexandra Eala (46. WTA). Kolejna na liście oczekujących jest nasza reprezentantka, jeżeli z gry wycofa się jeszcze jedna tenisistka, to Fręch wystąpi w Stuttgarcie, bez konieczności gry w eliminacjach. Szanse na udział Polki w głównym turnieju i tak wydają się spore, ma najwyższe rozstawienie wśród uczestniczek kwalifikacji.
Przed rokiem w finale w Stuttgarcie Jelena Ostapenko pokonała Arynę Sabalenkę. Dwukrotną mistrzynią niemieckiego turnieju jest Iga Świątek, Polka wygrywała w latach 2022-2023.