Związkiem Pauli Badosy ze Stefanosem Tsitsipasem żył nie tak dawno cały tenisowy świat. Ona to była wiceliderka rankingu WTA. On - niegdyś trzecia rakieta w męskim zestawieniu i zwycięzca 12 turniejów ATP. Oboje szalenie utalentowani, choć w ostatnim czasie ich kariery mocno wyhamowały z powodów zdrowotnych (Hiszpanka zajmuje obecnie 113. miejsce na światowych listach, a Grek - 49.). Dla wielu prawdziwym szokiem było więc, gdy na początku listopada media podały, że ich relacja się rozpadła.
Hiszpański magazyn "Hola" twierdził wówczas, że było to "zdrowe rozstanie". Przekonywał też, że para do końca walczyła, aby ich związek przetrwał. Poza tym niewiele było na temat wiadomo. W końcu nowe światło na całą sytuację rzuciła jedna wypowiedź Tsitsipasa.
Tenisista udzielił jej w trakcie wywiady dla Tennis Legend. Został wówczas zapytany, czy wolałby dziewczynę tenisistkę, czy zajmującą się czymś poza tenisem. - Dziewczynę spoza tenisa - odpowiedział bez wahania. - Dlaczego? - dopytywał dziennikarz. - Wierz mi, nawet jeśli nie chcesz przyznać, że istnieje pomiędzy wami rywalizacja, to ona zawsze jest - wytłumaczył krótko.
Zobacz też: Tak Iga Świątek spędza święta wielkanocne
Na jego słowa błyskawicznie zareagowała sama Badosa. Postanowiła skomentować filmik na Instagramie, w którym one padły. Hiszpanka nie użyła ani jednego słowa. Wystarczyły jej cztery emotikony z roześmianą do łez twarzą. Nietrudno się domyślić, że kompletnie się z tym nie zgadzała. Pod komentarzem zebrała ponad 1600 lajków.
Wypowiedź Tsitsipasa skomentowała także niemiecka tenisistka Eva Lys. "Mężczyźni..." - napisała krótko. Doczekała się też znamiennej odpowiedzi ze strony Badosy. - Evo, przepraszam, nie możemy się przyjaźnić. Po prostu będę rywalizować i nie będę ci życzyć wszystkiego najlepszego, lol. Pa - odpisała jej Hiszpanka, nawiązując do słów byłego chłopaka.