Zaskakujące słowa o nowym trenerze Świątek. "Jego rola będzie ograniczona"

- To będzie sytuacja wymagająca dyplomacji i inteligencji emocjonalnej od Francisco Roiga - podkreśla Tomasz Tomaszewski w rozmowie z Polsatem Sport. Zdaniem eksperta przed hiszpańskim trenerem, który rozpoczyna pracę z Igą Świątek, stoi nie lada wyzwanie.
TENNIS/
Jayne Kamin-Oncea / IMAGN IMAGES via Reuters Connect

Iga Świątek weszła w czwartek 2 kwietnia u boku nowego szkoleniowca. Najlepsza polska tenisistka kilkanaście minut po godzinie 12:00 ogłosiła, że jej nowym trenerem został Francisco Roig. Hiszpan zastąpił na tym stanowisku Wima Fissette'a.

Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej

Tomaszewski wskazał, co czeka Roiga. "Sytuacja wymaga dyplomacji i inteligencji emocjonalnej"

Tym samym potwierdziły się wcześniejsze spekulacje medialne. Raszynianka trafia pod skrzydła uznanego opiekuna, który w latach 2005-2022 współpracował z Rafaelem Nadalem, święcąc z nim triumfy w turniejach wielkoszlemowych. Hiszpan zresztą sam podczas pierwszych treningów Świątek z nowym szkoleniowcem udzielał jej wskazówek dotyczących zachowania na korcie.

- Iga w poprzednim roku przygotowywała się na Majorce do gry na Wimbledonie i go wygrała. To, że teraz będzie spędzać tam dużo czasu, przy tej aurze Nadala... Ja sobie wyobrażam, że od czasu do czasu Iga zadzwoni do niego albo on do niej i wymienią jakieś uwagi. A to jeden z trzech największych tenisistów w historii - mówił Tomasz Tomaszewski na łamach Polsatu Sport. Ekspert i komentator nie ma najmniejszych wątpliwości co do słuszności decyzji polskiej tenisistki.

- Głęboko to przemyślałem i doszedłem do wniosku, że to jest najlepszy wybór Igi Świątek. Bardzo się cieszę i nie mogę doczekać się rezultatów tej pracy. Pamiętajmy, że Iga jest tenisistką, która na każdy turniej jedzie po to, aby go wygrać. To jest mistrzyni - mówił w superlatywach o podjęciu współpracy z Roigiem.

Wcześniej Polka w rozmowie z Radosławem Leniarskim ze Sport.pl podkreślała, że zależy jej przede wszystkim na tym, by "znów poczuć, że jest na korcie jak ściana - nie popełnia błędów, a zmusza przeciwniczki do ich popełniania". Z tym, że nie tylko Roig będzie miał na to wpływ, o czym przypomina Tomaszewski.

- Pamiętajmy, że za przygotowanie fizyczne odpowiedzialny jest Maciej Ryszczuk. Od spraw, nazwijmy to, mentalnych jest Daria Abramowicz. Ta pozycja, rola Francisco Roiga będzie ograniczona. Zazwyczaj trener zajmuje się wszystkimi aspektami gry i ewentualnie ma swoją ekipę, ale wciąż dyryguje, jest szefem. Tu będzie inaczej - podkreśla komentator.

- To będzie sytuacja wymagająca dyplomacji i inteligencji emocjonalnej od Francisco Roiga. Nawet pewnego rodzaju pokory. [...] Szalenie ważny będzie ten aspekt psychologiczny. To, aby wejść do dotartego już zespołu, który funkcjonuje od wielu lat. On się będzie musiał w to wtopić. Nadal go polecał, mówił że jest znakomitym ekspertem ds. technicznych, umiejącym się dopasować. Mam nadzieję, że to się ułoży, bo Iga potrzebuje jakiegoś "kliku", jakiegoś "błysku" i większej przyjemności z gry - stwierdził Tomaszewski, który przypomniał, że hiszpański trener był związany przede wszystkim z męskim tenisem.

- Żeński tenis to inny sport. Inna dynamika, inna psychologia. Będzie musiał się tego nauczyć. Dla niego praca z Igą będzie wielką szansą na to, żeby wrócić na panteon największych trenerów - uważa ekspert Polsatu Sport. - Jeśli uda mu się wzbogacić repertuar zagrań Igi, który jest dość ubogi, to byłbym niezwykle szczęśliwy - zakończył.

Przed trenerem Roigiem i trzecią rakietą świata stoi trudne zadanie odbudowania formy zawodniczki, która wpadła w wyraźny dołek. W bieżącym sezonie Świątek wystąpiła w czterech turniejach głównego cyklu, odpadając w trzech z nich na etapie ćwierćfinału. W Miami z kolei przegrała już w drugiej rundzie, uznając wyższość Magdy Linette.

Inauguracja współpracy Igi Świątek z Francisco Roigiem nastąpi najprawdopodobniej podczas turnieju WTA 500 na kortach ziemnych w Stuttgarcie. Rywalizacja na niemieckiej ziemi rozpocznie się 13 kwietnia i potrwa przez sześć dni. Tytułu broni Jelena Ostapenko.

Zobacz też: Fręch zagrała z 68. zawodniczką świata. Fatalna passa nie ma końca

Więcej o: