Clijsters zabrała głos ws. sytuacji Świątek. "Przykro słyszeć i widzieć"

Iga Świątek ma obecnie prawdopodobnie najtrudniejszy moment, odkąd na stałe dołączyła do światowej czołówki w tenisie. Polka nie ma obecnie trenera, a największy problem ewidentnie jest w jej głowie. Gdy przegrywa, to głównie sama ze sobą. Do jej kłopotów odniosła się Kim Clijsters. Czterokrotna mistrzyni wielkoszlemowa w singlu w podcaście "Love All" wyraziła zrozumienie względem Polki, która jej zdaniem wpadła w błędne koło, a pomóc może tylko sama sobie.
Iga Świątek i Kim Clijsters
Screeny

W kalendarzu WTA zbliża się okres, który Iga Świątek lubi najbardziej, czyli turnieje na mączce. Stuttgart, Madryt, Rzym, a na koniec Roland Garros. Jednak od lat, a być może nawet nigdy, nie było przed jego rozpoczęciem tylu zmartwień dotyczących naszej reprezentantki. Polka nie ma obecnie trenera, po tym, jak rozstała się z Wimem Fissette po porażce w II rundzie w Miami z Magdą Linette. W dodatku coraz częściej zdarzają jej się właśnie takie mecze-wpadki. Coś, co jeszcze nie tak dawno było rzadkością i trzeba było koniecznie rywalki ze światowego topu, by ograć Igę. 

Zobacz wideo Formuła 1 straci setki milionów! Nie będzie wyścigów na Bliskim Wschodzie

Świątek wpadła w pułapkę własnego umysłu. Clijsters tłumaczy, co mogło się stać

Według planu nowy szkoleniowiec ma się pojawić jeszcze przed turniejem w Stuttgarcie (13-19 kwietnia). Natomiast kiedy zobaczymy efekty jego pracy? Nie da się teraz tego precyzyjnie określić. Szczególnie że u Polki zawodzi przede wszystkim kwestia mentalna. Rzadko widzimy u niej teraz przyjemność z gry. Znacznie częściej przygniatającą frustrację. Zdaniem wielokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej Kim Clijsters, nasza reprezentantka nie dała w pełni rady udźwignąć wyzwań mentalnych związanych z codziennością tenisistki i życia na walizkach.

- Żyjesz ciągle w drodze, ale jednocześnie dojrzewasz też jako człowiek i czasami możesz utknąć nieco w błędnym kole tenisa. To bardzo intensywne środowisko. Czasem nawet toksyczne, jeśli jesteś w nim dostatecznie długo - powiedziała Clijsters w podcaście "Love All Podcast". - Gdy na nią patrzę, to mam wrażenie, że widać narastające napięcie. Przykro słyszeć i widzieć, iż przechodzi taki moment, ale jednocześnie wszyscy przez to kiedyś przechodzimy. Zadajemy sobie pytania "czy jestem dość dobra?", "czy nadal powinnam to robić?", "czy podchodzę do tego od właściwej strony?" - oceniła Belgijka. 

Nie Abramowicz, nie nowy trener, a sama Świątek

Clijsters podkreśliła też, że to może być sytuacja, w której Idze nikt z zewnątrz nie jest do końca w stanie pomóc i ona sama będzie musiała przepędzić swoje demony. - Dochodzisz do momentu, w którym spoglądasz na siebie w lustrze, wprowadzasz zmiany i stajesz do walki ze słabościami. Możesz mieć zewnętrze wsparcie, ale nie ma magicznego rozwiązania. Musisz sama przez to przejść - podsumowała była tenisistka. 

Więcej o: