Świątek rozpoczęła lawinę. W jej ślady poszła kolejna gwiazda tenisa

Iga Świątek na początku tego tygodnia rozstała się z trenerem Wimem Fissette'em. Decyzja oraz jej moment dla wielu były sporym zaskoczeniem. W ślady Polki poszła jednak także inna tenisistka ze ścisłej światowej czołówki. W piątek pożegnanie z dotychczasowym szkoleniowcem ogłosiła Amanda Anisimova - ta sama, którą Świątek pokonała w ostatnim finale Wimbledonu.
TENNIS/
Geoff Burke / IMAGN IMAGES via Reuters Connect

- Po wielu miesiącach wspólnej pracy z trenerem Wimem Fissettem podjęłam decyzję o tym, że pójdę inną drogą - napisała w poniedziałek na Instagramie Iga Świątek. Tym samym dała jasno do zrozumienia, że kończy współpracę z belgijskim trenerem. Wówczas trudno było przypuszczać, że w ten sposób rozpoczęła tydzień sporych zmian w światowym tenisie.

Zobacz wideo Nieoczywisty BOHATER meczu Polska - Albania! A miał nie grać...

Na Świątek i Hurkaczu się nie skończyło. Anisomova zdecydowała. "Dziękuję, Ricku"

Niedługo później na podobny ruch co Świątek zdecydował się Hubert Hurkacz. 29-latek rozstał się ze swoim głównym szkoleniowcem Nicolasem Massu. Okazuje się, że na tym nie koniec. W piątek do Polaków dołączyła także szósta zawodniczka światowych list - Amanada Anisimova.

Amerykanka poinformowała na Instagramie o zakończeniu współpracy ze swoim dotychczasowym trenerem, Rickiem Vleeshouwersem. - To była niesamowita wspólna podróż. Zeszły rok przyniósł tak wiele wyjątkowych chwil i osiągnięć, których nigdy nie zapomnę! Zdobyliśmy kilka trofeów i osiągnęliśmy niesamowite kamienie milowe, ale wszystkie te chwile śmiechu i zakulisowe momenty będę nosić w sobie jeszcze bardziej. Dziękuję, Ricku, dziękuję za wszystko, co dla mnie zrobiłeś. Za to, że traktowałeś mnie przede wszystkim jak człowieka, a nie jak sportowca. To znaczyło dla mnie wszystko i stworzyło wspaniałą współpracę. Twoje poświęcenie, lojalność i pasja są niezaprzeczalne! Życzę Ci wyłącznie szczęścia i sukcesów w tym, co przyniesie Ci ten rozdział! - napisała.

 

Niebywałe, czego dokonał z Anisimovą. Nagle stracił pracę

Decyzja Anisimovej również może nieco dziwić. Vleeshouwers zaczął ją trenować latem 2024 roku. Od tamtej pory 24-latka poczyniła niebywały progres. Z drugiej setki rankingu ATP awansowała do pierwszej dziesiątki, a nawet pierwszej czwórki. W poprzednim sezonie po raz pierwszy w karierze wystąpiła w finale turnieju rangi Wielkiego Szlema. Działo się to przy okazji tak kapitalnego dla polskich kibiców Wimbledonu. To właśnie ona przegrała wówczas z Igą Świątek 0:6, 0:6. Później Amerykanka powtórzyła sukces w US Open. Wtedy jednak w finale uległa Arynie Sabalence. Co zatem mogło przesądzić o rozstaniu z holenderskim szkoleniowcem?

Zobacz też:  Trzech Polaków na starcie konkursu PŚ w Planicy [NA ŻYWO]

Zapewne chodzi o niezbyt satysfakcjonujący początek nowego sezonu. Anisimova rozpoczęła go od szybkiego odpadnięcia w Brisbane oraz ćwierćfinału Australian Open. Potem przyszła porażka po zaledwie jednym meczu z Dosze oraz półfinał w Dubaju. Z Indian Wells i Miami odpadała zaś w 1/8 finału. Choć wyniki te nie były złe, to Anisimova miała prawo liczyć na więcej.

Więcej o: