Świątek podała przyczyny porażki w Indian Wells. Przyznała: "To nie wystarcza"

Iga Świątek ponownie zatrzymała się na ćwierćfinale turnieju rangi WTA. Podczas zmagań w Indian Wells Polka przegrała z Eliną Switoliną, choć dwa wcześniejsze spotkania w trakcie tej imprezy wlały sporo optymizmu w serca kibiców. W rozmowie z Canal+ Sport Świątek tłumaczy przyczyny porażki.
Iga Świątek
Screen - https://x.com/CANALPLUS_SPORT/status/2032583328008691946

W trakcie kariery Świątek dwukrotnie triumfowała w Indian Wells. W tym roku nasza najlepsza tenisistka nie jest w dyspozycji, która daje jej możliwość walki o tytuły. Pamiętamy Australian Open i turniej w Dosze, gdzie w obu przypadkach odpadała w ćwierćfinale. Podobnie sytuacja wyglądała w "amerykańskim raju". Podczas Indian Wells na tym etapie rywalizacji lepsza od raszynianki okazała się Elina Switolina. Wygrała 6:2, 4:6, 6:4. 

Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej

Świątek analizuje swoją grę. "Piłki mi wylatywały"

W rozmowie z Canal+ Sport Świątek przeanalizowała swój występ. Jej czucie piłki było zupełnie inne niż we wcześniejszych meczach przeciwko Marii Sakkari oraz Karolinie Muchovej. 

- Grałam bardzo słabo od początku, nie mogłam się z tego wydostać. Za każdym razem, jak chciałam postawić na intuicyjną, swoją grę, to piłki mi wylatywały. W drugim secie zaczęłam wygrywać, ale nawet nie wiem z jakiego powodu, bo po prostu pchałam te piłki. Nie grałam tak, jak chciałam. Później, gdy zamierzałam zrealizować założenia, to znów pojawiły się błędy. Może lepszą decyzją byłoby zostanie przy pchaniu piłki na drugą stronę siatki, ale trudno tak się gra - powiedziała. 

- Nie chcę nic odbierać Elinie, ale myślę, że ona sama czuła, że nie był to fajny mecz. Tak czy siak, gratulacje dla niej, że wygrała - dodała.

Dwa świetne mecze, a później kłopoty Świątek

Na pewno Świątek była niepocieszona tym, że zagrała zdecydowanie słabiej niż przeciwko Sakkari i Muchovej. Przypomnijmy, że Greczynkę pokonała wynikiem 6:3, 6:2, a w starciu z Czeszką straciła zaledwie dwa gemy (rezultat 6:2, 6:0). 

W rozmowie z Canal+ Sport 24-latka została zapytana, czy temperatura podczas meczu ze Switoliną miała wpływ na zachowanie naciągu.

- Staram się dostosować naciąganie do tego, że było bardzo sucho i ciepło, ale wciąż te piłki leciały mi bez kontroli. Ciężko mi ocenić, czy to kwestia strun, czy mojej dyspozycji albo jakiegoś spięcia. Starałam się grać szybką ręką i zawijać te piłki w kort, ale wydaje mi się, że nie miałam szybkiej ręki [...] Trudno cokolwiek zrobić z taką dyspozycją. Chciała wygrać tym, co mam, ale najczęściej to po prostu nie wystarcza - podkreśliła Świątek.

W półfinale Indian Wells Switolina przegrała z Jeleną Rybakiną 5:7, 4:6. Kazaszka w finale zmierzy się z Aryną Sabalenką i na pewno w rankingu WTA wyprzedzi Świątek.

Więcej o: