Elina Switolina w ćwierćfinale tegorocznego Indian Wells nie dała Idze Świątek zbyt wielkich szans, choć zdaniem niektórych ekspertów Polka przede wszystkim przegrała sama ze sobą. To na pewno nie był efektowny mecz. Ukrainka podołała mu pod kątem mentalnym oraz fizycznym i to ona stanie przed szansą awansu do finału turnieju.
Ukraińska tenisistka (9. WTA) znana jest z bardzo dobrej grze w obronie. Nie inaczej było w spotkaniu przeciwko Idze Świątek, choć tym razem Switolina imponowała także serwisem. Jak sama przyznała, gra w trzecim secie wymagała od niej dużej odporności psychicznej. Polka zaś kipiała emocjami.
- Oczywiście, jestem dzisiaj bardzo szczęśliwa. To był naprawdę trudny mecz. Iga zawsze wyciąga ze mnie coś ekstra, całego tego ducha walki. Musiałam się bardzo postarać, aby zakończyć ten mecz zwycięstwem. Jestem bardzo zadowolona z tego, jak udało mi się zachować odporność psychiczną w trzecim secie - powiedziała Ukrainka w wywiadzie udzielonym jeszcze na korcie.
Iga Świątek wygrała trzy mecze z rzędu przeciwko Switolinie. Przed ćwierćfinałem w Indian Wells ogólny bilans spotkań między tymi zawodniczkami był bardzo korzystny dla Polki (4:1). Co sprawiło, że tym razem to Ukrainka zwyciężyła?
- Starałam się przeanalizować, co robiłam źle w poprzednich meczach, a co funkcjonowało dobrze. Grałam przeciwko Idze wiele razy, kilkakrotnie też razem trenowałyśmy. Wiedziałam więc, czego się spodziewać i jak muszę zagrać - przyznała Switolina.
- Jestem bardzo zadowolona z tego, jak udało mi się zrealizować plan na ten mecz. Kilka elementów działało bardzo dobrze, na przykład mój serwis. To naprawdę miłe uczucie - dodała.
W półfinale tegorocznego WTA 1000 Indian Wells Elina Switolina zmierzy się z Jeleną Rybakiną. W drugim meczu tego etapu Aryna Sabalenka powalczy z Lindą Noskovą. Finał zaplanowano na niedzielę 15 marca.