Wielka niespodzianka w meczu Hurkacza. Pierwszy taki mecz Polaka od 2019 roku

Nie takich wieści spodziewaliśmy się z Dominikany. Hubert Hurkacz, który po raz pierwszy od 2019 roku wystąpił w turnieju rangi challenger uległ w pierwszym swoim spotkaniu gładko w dwóch setach Włochowi Mattii Bellucciemu 2:6, 4:6 i pożegnał się z imprezą.
TENNIS/
Jayne Kamin-Oncea / IMAGN IMAGES via Reuters Connect

Rok 2026 rozpoczął się dla Huberta Hurkacza bardzo dobrze. Polak w rozgrywkach United Cup pokonał m.in. Alexandra Zvereva, Taylora Fritza i Stana Wawrinkę, walnie przyczyniając się do pierwszego w historii trofeum dla reprezentacji Polski. Po 29-latku widać było głód gry, której z powodu kontuzji nie uświadczył przez niemalże pół roku. Niestety wszystko legło w gruzach od momentu porażki w drugiej rundzie Australian Open. Polak nie był w stanie wygrać pięć kolejnych spotkań z rzędu, wobec czego zdecydował się na zdecydowany ruch wstecz, jakim była decyzja o starcie w turnieju rangi Challenger.

Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej

Krok wstecz Hurkacza. Polak zaskoczony przez Włocha

Wrocławianin zdecydował się na start w drugiej edycji turnieju Copa Cap Cana ATP 175 Challenger. Z racji rozstawienia z numerem 4, Hurkacz mógł liczyć na wolny los w pierwszej rundzie. W drugiej przyszło mu się zmierzyć z Mattią Belluccim. Obydwaj tenisiści nie mieli okazji rywalizować ze sobą w przeszłości.

Spotkanie rozpoczęło się od zachowawczej gry z obydwu stron. Reprezentant Polski pewnie wygrał pierwszego gema przy swoim podaniu, na co tym samym odpowiedział mu jego rywal. W trzecim gemie Włoch przycisnął do ściany Polaka i zdołał go przełamać, jednakże nasz tenisista szybko się zrehabilitował, wyrównując wynik w tym secie (2:2). W kolejnym gemie passa przełamań została podtrzymana. 24-latek wykorzystał drugą okazję do tego, by odebrać serwis Hurkaczowi, a po chwili wyciągnął wnioski z poprzedniego gema serwisowego w swoim wykonaniu i nie pozwolił Polakowi na odrobienie strat, wygrywając go do zera.

Niestety ewidentnie trafiony Polak nie był w stanie podnieść się w tej partii, co skrzętnie wykorzystał jego niżej notowany w rankingu ATP rywal. Kolejne przełamanie dało mu gema serwisowego na wagę zwycięstwa w premierowej odsłonie, z czego skorzystał, ponownie nie pozwalając naszemu rodakowi na zdobycie choćby jednego punktu - 2:6.

Zobacz też: Świątek wciąż nie potrafi pokonać swojej największej rywalki

Zupełny falstart Hurkacza

Zimny prysznic, jaki na Dominikanie zgotował Hubertowi Hurkaczowi Mattia Bellucci, na początku drugiego seta nie podziałał na Polaka, choć ten wyszedł z niemałych opresji w pierwszym gemie. Włoch prowadził już 0:40, lecz 29-latek uratował gema serwisowego. Młodszy rywal nie miał problemu ze swoim podaniem, a w trzecim gemie skorzystał z drugiego break pointa i po raz pierwszy w tym secie odebrał serwis Wrocławianinowi.

Gdy wydawało się, że Włoch ruszy po zwycięstwo, podobnie jak w secie pierwszym, niespodziewane odrodzenie Hurkacza przyszło w gemie numer sześć, którego wygrał bez straty punktu. Taka sama historia wydarzyła się w kolejnym gemie (4:3), lecz Bellucci nie pozwolił na zbytnie rozpędzenie się Polakowi, doprowadzając do remisu. W dziewiątym gemie Polak nie zdołał wykorzystać dwóch piłek na objęcie prowadzenia, natomiast z powodzeniem drugiego break pointa na wagę przełamania. 24-latek przy swoim serwisie był już niemal bezbłędny, eliminując tym samym Huberta Hurkacza z turnieju na Dominikanie.

Hubert Hurkacz (71. ATP) - Mattia Bellucci (94. ATP) - 2:6, 4:6

Tym samym fatalna passa Wrocławianina przedłużyła się do sześciu spotkań bez zwycięstwa. Najbliższym startem w kalendarzu Hurkacza jest Miami Open, które rozpocznie się 15 marca.

Więcej o: