To z pewnością nie był udany mecz w wykonaniu wiceliderki rankingu WTA. Zaczął się bardzo źle, skończył podobnie. Co więcej, z ust Igi Świątek w ważnym momencie popłynęły wulgarne słowa, co w poprzednich spotkaniach nie zdarzało się.
W pierwszej odsłonie pojedynku ze Switoliną Polka zaczęła od dwóch podwójnych błędów serwisowych, co nie zwiastowało niczego dobrego. Ukrainka była zdecydowanie lepsza i zasłużenie wygrała 6:2. W drugim secie Polka podniosła się i zwyciężyła 6:4. Już wówczas jednak dawała wyraz swojej frustracji. Ta osiągnęła swój punkt kulminacyjny w kluczowej części meczu. Tuż po dziewiątym gemie, w którym Świątek została przełamana, z ust Polki popłynęły gorzkie i niecenzuralne słowa.
Schodząc na krótką przerwę przy wyniku 4:5, Raszynianka cisnęła ręcznikiem o kort. "K***a no!" - dało się usłyszeć, gdy już usiadła. Przy słuchaniu rad ze swojego sztabu kompletnie zirytowana Iga Świątek nie wytrzymała i z wyraźną nutą ironii w głosie krzyknęła: "Sorry, grałam na 'odwal się'". Całą sytuację uchwyciły kamery Canal+.
Po tej wymianie "uprzejmości" ze swoim sztabem trenerskim Iga Świątek już nie zdołała odwrócić losów meczu z Eliną Switoliną. Ukrainka ostatecznie wygrała tę partię 6:4 i w półfinale Indian Wells zmierzy się z Jeleną Rybakiną.
Ta porażka przy jednoczesnym zwycięstwie Eleny Rybakiny nad Jessiką Pegulą sprawia, że Świątek spadnie na trzecie miejsce w rankingu WTA. Raszynianka ma także coraz większą stratę do Aryny Sabalenki, która także awansowała do półfinału. Przewaga Białorusinki nad naszą rodaczką wynosi już 3002 punkty.
Kiedy teraz zobaczymy Igę Świątek na korcie? Polka miała w planach wystąpić w turnieju w Miami. Ten odbędzie się w dniach od 17 do 29 marca.