Już za miesiąc kolejne spotkanie w ramach Billie Jean King Cup rozegra reprezentacja Polski. W Gliwicach Biało-Czerwone zmierzą się z Ukrainkami. Stawka pojedynku jest wysoka. Zwycięska drużyna awansuje do finałowych rozgrywek BJK Cup, które odbędą się we wrześniu w chińskim Shenzhen.
Przed rokiem Ukrainki zagrały w półfinale, gdzie uległy zwyciężczyniom całego turnieju - Włoszkom. W 2024 roku półfinał osiągnęły Polki, jednak i tu lepsze okazały się reprezentantki Italii, które później pokonały Słowaczki w wielkim finale. Od poprzedniej edycji do finałowych rozgrywek kwalifikuje się jednak tylko osiem, a nie jak wcześniej - dwanaście reprezentacji.
Dawid Celt na mecz z Ukrainą powołał cztery zawodniczki i nie ma tu większych zaskoczeń. Magda Linette, Maja Chwalińska, Katarzyna Kawa i Linda Klimovicova - to skład, który ma za zadanie powalczyć z Ukrainkami. Poinformowano, że brakujące piąte nazwisko zostanie podane w późniejszym terminie. Możliwe, że zespół uzupełni Iga Świątek.
Zobacz też: Spektakularna przemiana Igi Świątek. "Dawno jej takiej nie widziałam"
- Cieszę się z powołań, które zdołaliśmy zgłosić w pierwszym terminie. Zawodniczki wyraziły pełną gotowość występu w tym trudnym i ważnym spotkaniu. Liczę, że skład zdołamy jeszcze wzmocnić. Przed nami duże wyzwanie, bo rywalki przyjeżdżają w mocnym zestawieniu. Musimy zrobić wszystko, aby do tego meczu dobrze się przygotować - powiedział kapitan reprezentacji, Dawid Celt, cytowany przez stronę PZT.
Wolnego miejsca nie zostawiły natomiast Ukrainki. Do Gliwic przyjadą w mocnym zestawieniu. Drużynie przewodzić będzie ósma tenisistka światowego rankingu - Elina Switolina. Skład uzupełniają Marta Kostjuk, Ołeksandra Olijnykowa oraz deblistki Nadija i Ljudmiła Kiczenok. Względem składu na zeszłoroczne finały nastąpiła jedna zmiana - Olijnykowa zastąpiła Juliję Starodubcewą.
Mecz Polska - Ukraina w ramach Billie Jean King Cup odbędzie się w dniach 10-11 kwietnia 2026 roku w Gliwicach.