Przypomnijmy: w ubiegłym roku podczas turnieju WTA 1000 w Miami doszło do bulwersujących scen, które potem trafiły do sieci. Na filmie z jednego z treningów było słychać, jak niezidentyfikowany mężczyzna bez przerwy nęka Igę Świątek. Hejter, zdaniem niektórych mediów, miał zostać deportowany ze Stanów Zjednoczonych, ale żadne służby tego nie potwierdziły. Wiemy natomiast, że w dalszym ciągu władze WTA nie poznały jego personaliów.
To, że hejter polskiej tenisistki jest nieuchwytny, budzi niepokój. Na szczęście nie u samej Igi Świątek, bardziej u postronnych obserwatorów. Turniej w Miami bowiem zbliża się wielkimi krokami. W poprzedniej edycji Raszynianka odpadła w ćwierćfinale po przegranej z Filipinką Alexandrą Ealą.
Podczas jednego z treningów hejter Świątek nagrywał filmik, w którym słychać, jak krzyczy np. - Ej Iga, zadzwoń do mamy. Ej Iga, kiedy pogodzisz się z matką? Daria [Abramowicz] biegnie z wodą, jak wytresowany piesek.
Niedługo po umieszczeniu wideo w sieci, nagranie zniknęło razem z kontem. To jednak nie zakończyło sprawy. Co gorsze, nie udało się wpisać stalkera Igi Świątek na tzw. czarną listę osób niepożądanych podczas konkretnych turniejów rangi WTA. Powód jest prozaiczny: nie są znane personalia hejtera.
- Incydent z Miami został natychmiast zgłoszony do WTA, a także do organizatorów samego turnieju. Odnotowano go w specjalnym departamencie, który się takimi zajściami zajmuje i czuwa nad bieżącym bezpieczeństwem zawodniczek. Wiemy jednak, że ta osoba nadal tworzy konta w social mediach i działa pod różnymi pseudonimami - powiedziała menedżerka tenisistki Daria Sulgostowska w rozmowie z Interią.
- Naszym zadaniem jest przede wszystkim troska o bezpieczeństwo zawodniczki. Ściśle współpracujemy w tym zakresie z przedstawicielami WTA, którzy podchodzą do tematu w sposób bardzo responsywny i szybko reagują na sygnały o każdym niepożądanym incydencie - dodała.
Iga Świątek zmierzy się w ćwierćfinale Indian Wells z Ukrainą Eliną Switoliną. Mecz rozpocznie się nie wcześniej niż o godzinie 22.30 polskiego czasu.