Mijało zaledwie 80 minut gry i kibice w Indian Wells mogli czuć duże rozczarowanie. W hitowo zapowiadającym się meczu: Jessica Pegula (USA, 5. WTA) - Belinda Bencić (Szwajcaria, 12. WTA) na korcie istniała tylko ta pierwsza. Pegula po tym okresie prowadziła 6:3, 5:3 i pewnie zmierzała po awans do ćwierćfinału turnieju.
Belinda Bencić pokazała jednak charakter. Wygrała osiem z dziewięciu punktów, przełamała rywalkę i doprowadziła do remisu 5:5. Później doszło do tie-breaka. Pegula rozpoczęła go świetnie i prowadziła aż 4:1. Znów była jedną nogą w kolejnej rundzie. Takiego prowadzenia Amerykanka już nie zmarnowała i wygrała tie-breaka 7:5. Aż trzy piłki meczowe Pegula miała po niewymuszonym błędzie Szwajcarki z forhendu. Po godzinie i 47 minutach gry Amerykanka zmarnowała pierwszą z trzech piłek meczowych, źle grając slajsa. Przy drugiej piłce meczowej Szwajcarka zaimponowała defensywą i skuteczną kontrą.
Przy trzeciej piłce meczowej Pegula świetnie zagrała z forhendu wzdłuż linii i skończyła akcję przy siatce. Obie zawodniczki serdecznie podziękowały sobie za grę.
- Trzy lata temu grałyśmy ostatnio, ale byłam zupełnie inną zawodniczką. Teraz jestem dużo lepsza. Kluczem do wygranej był bardzo dobry return, chciałam wywierać presję. Przydarzyły mi się słabsze momenty w drugim secie, a rywalka to taka zawodniczka, która nic nie da za darmo - przyznała Amerykanka po meczu.
Pegula w ćwierćfinale imprezy zmierzy się ze zwyciężczynią meczu: Jelena Rybakina (Kazachstan, 3. WTA) - Sonay Kartal (Wielka Brytania, 54. WTA). Jeśli wygra to spotkanie, a Iga Świątek pokona Switolinę, to w półfinale Indian Wells będzie wielki hit: Świątek - Pegula.
Zobacz także: Świątek zachwyciła absolutnie wszystkich. Eksperci się prześcigają
Relacje na żywo z meczów Świątek na Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.