Iga Świątek pokazała wielką klasę w meczu 1/8 finału turnieju WTA 1000 na kortach twardych w Indian Wells. Wiceliderka światowego rankingu nie dała żadnych szans Karolinie Muchovej, 13. zawodniczce światowego rankingu, która miała serię ośmiu zwycięstw z rzędu i pokonała ją bardzo pewnie 6:2, 6:0. "Iga "Świątek rozbiła Muchovą! To był pokaz mocy ze strony naszej tenisistki, która dzięki mądrej taktyce oraz ważnym komunikatom, które słyszała z trybun, potrafiła zdobywać kluczowe punkty i skutecznie wybijać rywalkę z rytmu" - pisał w spostrzeżeniach z meczu Dominik Senkowski, dziennikarz Sport.pl.
Kibice Igi Świątek w końcówce meczu, w ostatnim gemie na chwilę zamarli. Po dobiegnięciu do forhendu Czeszki, Polka odegrała pod końcową linię, ale też upadła na kort. Chwilę leżała na korcie, ale szybko pokazała kciukiem do góry pani arbiter, że wszystko jest ok. Polka po chwili pochyliła się do przodu i złapała za kostkę. Przy dużych brawach Świątek wróciła do gry, a jej kibice mogli odetchnąć z ulgą, że nie stało się nic poważnego i Polka mogła dokończyć pojedynek.
- Cały czas sprawdza stan swojej kostki - mówił zaniepokojony Bartosz Ignacik, komentator Canal+Sport.
Iga Świątek całą sytuację skomentowała potem w rozmowie z Canal+Sport.
- Nic się nie dzieje. Po prostu będzie siniak. Nigdy w życiu się tak nie uderzyłam rakietą. Trafiłam w jakiś czuły punkt kostki - przyznała Świątek.
Sześciokrotna triumfatorka turniejów wielkoszlemowych w ćwierćfinale zmierzy się z Eliną Switoliną (Ukraina, 9. WTA).
Zobacz także: Świątek zachwyciła absolutnie wszystkich. Eksperci się prześcigają
Relacje na żywo ze spotkań Igi Świątek na Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.
"- To było genialne! Naprawdę to było genialne! - ekscytowała się komentatorka po jednej z akcji Igi Świątek już w pierwszej fazie meczu Polki z Karoliną Muchovą. W walce o ćwierćfinał turnieju w Indian Wells Świątek w świetnym stylu wygrała 6:2, 6:0 z Czeszką, która była niepokonana od półtora miesiąca. - Będę gotowa - obiecywała wiceliderka światowego rankingu przed tym starciem. I dotrzymała słowa" - pisał w analizie meczu Łukasz Jachimiak, dziennikarz Sport.pl.