Iga Świątek to dwukrotna triumfatorka prestiżowego turnieju WTA w Indian Wells, który bywa nazywany "piątym szlemem". Triumfowała tu w 2022 i 2024 roku. W obu przypadkach w finale pokonywała Marię Sakkari.
W tegorocznych zmaganiach rozpoczęła od dwóch wygranych meczów do zera. Najpierw pokonała Amerykankę Kaylę Day 6:0, 7:6 (7:2), a następnie... rozprawiła się z Sakkari, wygrywając 6:3, 6:2. W środę 11 marca mierzyła się z Karoliną Muchovą, a stawką spotkania był awans do ćwierćfinału. Mecz zakończył się bardzo pewną wygraną Polki 6:2, 6:0.
A co po meczu miała do powiedzenia nasza tenisistka?
- Czuję się po prostu świetnie. Karolina to moja ulubiona zawodniczka z touru do oglądania i cieszę się, że mogłam znów się z nią zmierzyć. Znamy się od dawna. To świetna osoba - przyznała na gorąco po zawodach.
- Po prostu kocham grać tu, w Indian Wells. Uwielbiam warunki, które tu panują. Mogę tu wykorzystywać swoje mocne strony i staram się robić to co roku. Czuję się solidnie i chcę to kontynuować do samego końca turnieju - dodała i zwróciła się do kibiców.
- Dziękuję kibicom. Wprawdzie dziś nie było tu zbyt wielu polskich flag, ale czuję wasze wsparcie. To prawdziwa przyjemność grać tutaj - zakończyła.
W następnej rundzie zmierzy się z wygraną z pary Katerina Siniakova/Elina Switolina. Te dwie zawodniczki wyjdą na kort nie przed 23:00 czasu polskiego, w środę 11 marca.