Lois Boisson w Roland Garros, Victoria Mboko w WTA 1000 w Montrealu, a teraz Talia Gibson w WTA 1000 w Indian Wells. To największe objawienia ostatnich miesięcy w kobiecym tenisie. Ostatnia z wymienionych pań właśnie notuje jeden z najlepszych okresów w karierze. Zameldowała się już w TOP 110 rankingu WTA, a patrząc na to, jak radzi sobie w Kalifornii, może wkrótce awansować nawet w okolice 20. miejsca. Kim jest Australijka?
Jak się okazuje, turniej w Indian Wells, to dla niej pierwszy występ w głównej drabince WTA 1000 w karierze. I gra w nim bez jakichkolwiek kompleksów. Gibson zameldowała się już w ćwierćfinale! Po drodze pokonała Madison Brengle, Elinę Kalievą - obie panie w kwalifikacjach - a także Ann Li, Jekaterinę Aleksandrową, Clarę Tauson i w środową noc... Jasmine Paolini. Wyeliminowanie Włoszki było dla niej jednym z największych sukcesów w karierze. Po raz pierwszy wygrała z zawodniczką z TOP 10. Paolini jest bowiem siódmą rakietą świata.
Co Gibson miała do powiedzenia po tak imponującym wyczynie? - Jeśli mam być z wami szczera, jestem kompletnie bez słów, z każdym dniem ta przygoda staje się dla mnie coraz bardziej bajkowa. Uważam, że na ten moment jestem bardzo pewna własnej gry. Teraz wszystko idzie zgodnie z planem... Jestem w siódmym niebie - deklarowała Australijka na konferencji prasowej, cytowana przez au.news.yahoo.com.
Gibson opowiedziała też nieco więcej o atutach, które posiada na korcie, a także o tym, z kogo stara się czerpać przykład. - Prezentuję dość agresywny styl gry. Chyba nikomu nie udało się odtworzyć mojego sposobu gry. Już będąc dzieckiem uwielbiałam ten sposób pracy, więc zamierzam kontynuować obraną drogę. Jeśli mówimy o jednej tenisistce, od której nauczyłam się najwięcej, to jest nią Aryna Sabalenka. Prezentuje dynamiczną grę, ale udało jej się też wprowadzić pewną różnorodność, która pozwala jej być punktem odniesienia dla innych. Staram się też dodawać nowe elementy - ujawniła, cytowana przez puntodebreak.com.
Zobacz też: Iga Świątek z nową, udoskonaloną bronią. Czy wszystkie rywalki będą pod wrażeniem?
Teraz przed Gibson kolejne wyzwanie w postaci... Lindy Noskovej. To z nią powalczy o półfinał Indian Wells. I zdaniem Filipa Macudy ze Sport.pl, 21-latka wcale nie będzie bez szans w tej konfrontacji. "Patrząc na drabinkę nie jest powiedziane, że sen Australijki zakończy się w ćwierćfinale" - podkreślał nasz kolega redakcyjny. Mecz odbędzie się w czwartek 12 marca, ale godzina jego rozpoczęcia nie jest jeszcze znana. W ewentualnym półfinale Gibson lub Noskova trafi na zwyciężczynię starcia Aryna Sabalenka - Victoria Mboko. Z kolei w finale rywalką może być Iga Świątek.
Talia Gibson ma na koncie 10 trofeów rangi ITF. W turniejach WTA zwyciężyć się jeszcze nie udało. Brała już udział w imprezach wielkoszlemowych. Jej najlepszy wynik to druga runda. Na ten poziom rywalizacji dotarła zarówno w poprzednim, jak i w tym roku w Australian Open. Na pierwszej rundzie kończyła udział w Wimbledonie (2025) i w US Open (2025). Na Roland Garros radziła sobie najsłabiej, bo nigdy nie przebrnęła kwalifikacji.