Wielki zjazd mistrzyni wielkoszlemowej. 51 minut i koniec

Sloane Stephens nie zagra w głównej drabince WTA 125 w Austin. To, że nie przebrnęła przez kwalifikacje, to mało powiedziane. Amerykanka dosłownie została zmieciona z kortu przez Anastazję Zacharową. Mecz trwał ledwie 51 minut. Wynik poraża.
Sloane Stephens
Screen z https://www.youtube.com/watch?v=BStdccRNSuw

Oczy całego tenisowego świata skierowane są na Indian Wells, gdzie odbywa się zarówno rywalizacja pań, jak i panów. Wystartowała w niej również Sloane Stephens. Amerykanka odpadła jednak już w pierwszej rundzie. Uległa Camili Osorio 4:6, 1:6. Była to dla niej trzecia porażka w tym sezonie, a druga z rzędu. Nie zdecydowała się jednak na chwilę odpoczynku, bo poleciała do Austin. Tam odbywa się turniej rangi WTA 125. 32-latka wzięła udział w kwalifikacjach. Ale ich nie przebrnęła... Ba, poniosła druzgocącą porażkę, co jeszcze kilka lat temu byłoby nie do pomyślenia.

Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej

Katastrofalny mecz Sloane Stephens. Coraz słabsza forma Amerykanki

W pierwszej rundzie kwalifikacji Stephens rywalizowała z Anastazją Zacharową. Już od pierwszych minut spisywała się fatalnie. Nie dysponowała groźnym serwisem. Grała za wolno i zbyt przewidywalnie. Nie funkcjonował też return. To przełożyło się na aż trzy przełamania i przegranie tego seta do 0. Ba, trwał on ledwie 21 minut.

Nieco dłużej, bo równo pół godziny, panie spędziły na korcie w ramach drugiej odsłony spotkania. Stephens wciąż nie była w stanie odnaleźć odpowiedniego rytmu. Wciąż mnożyły się błędy. Tym razem jednak była w stanie utrzymać własny serwis. Udało jej się to raz - w czwartym gemie. W kolejnym sama była blisko, by odebrać podanie rywalce. Miała nawet dwa break pointy, dając nadzieję kibicom, że być może coś drgnie w jej grze. Tyle tylko, że ich nie wykorzystała. Ostatecznie przegrała ten set 1:6 i cały mecz 0:2.

Anastazja Zacharowa - Sloane Stephens 6:0, 6:1

Tak źle nie było od trzech lat

"Dotkliwa porażka. (...) Amerykanka została zmiażdżona" - podkreślali dziennikarze thetennisgazette.com. Zauważyli również, że to najwyższa porażka Stephens od 2023 roku. Wówczas nie była w stanie urwać nawet gema Camilii Giorgi. Aż trudno uwierzyć, co stało się z tenisistką, niegdyś trzecią rakietą świata (lipiec 2018 roku). Na koncie ma osiem tytułów singlowych rangi WTA, z czego jeden wielkoszlemowy. Triumfowała w US Open 2017.

Zobacz też: Oto największa sensacja w Indian Wells! Paolini bezradna, 1:6 w trzecim secie. 

Może też pochwalić się solidnymi wynikami w innych turniejach wielkoszlemowych. Zgarnąć trofeum się nie udało, ale awansowała do finału Roland Garros 2018. W Australian Open najwyżej była w półfinale w 2013 roku, a w Wimbledonie w ćwierćfinale - również sezon 2013. Obecnie plasuje się w ósmej setce rankingu WTA, konkretnie na 780. miejscu. Większość poprzedniego sezonu przebywała na rekonwalescencji - doznała kontuzji stopy, przez co nie grała od lutego 2025 do września 2025.

Więcej o: