Dyskryminacja kobiet w tenisie? Świątek mówi wprost: "to jest trudne"

Iga Świątek na starcie turnieju w Indian Wells pokonała 6:3, 6:2 Marię Sakkari. Na pomeczowej konferencji prasowej Polka odpowiadała nie tylko na pytania związane z tym meczem, ale także o potencjalne nierówności w obu tourach tenisowych. - Nigdy nie byłam facetem, nie jestem w ATP, więc nie wiem, jak są traktowani - powiedziała. Odniosła się też do kwestii terminarza.
TENNIS/
Jayne Kamin-Oncea / IMAGN IMAGES via Reuters Connect

Iga Świątek (2. WTA) gra dalej w Indian Wells. "Polka właśnie zagrała swój najlepszy mecz w 2026 roku. Patrząc, jak pokonuje Marię Sakkari 6:3, 6:2 po prostu się cieszyliśmy, bo widzieliśmy, jak ona cieszy się tenisem. A to już coś" - pisał Łukasz Jachimiak, dziennikarz Sport.pl. Na pomeczowej konferencji prasowej 24-latka mówiła nie tylko o tym spotkania.

Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej

Iga Świątek dostała pytanie o nierówności w tenisie. Oto jej stanowisko

Jeden z dziennikarzy zapytał ją, czy uważa, że organizacje WTA i ATP inaczej traktują swoich zawodników? - Nigdy nie byłam facetem, nie jestem w ATP Tour, więc nie wiem, jak są traktowani. Ale czuję, że jesteśmy dobrze traktowane, więc nie ma nic, co mogłabym powiedzieć, że jest złe w naszym życiu w tourze WTA - powiedziała.

Następnie Świątek jeszcze trochę pociągnęła wątek "trudnego" życia tenisistów z obu tourów. - Oczywiście to jest trudne, bo ten sport jest trudny, ale nie (czuję nierówności - red.). Gramy w tych samych turniejach, jesteśmy w tym samym środowisku, więc nie wiem, co konkretnie mogłoby być nierówne - oznajmiła.

Iga Świątek powiedziała całą prawdę ws. "nierówności" w harmonogramie

Polka dostała także pytanie o nierówności w kontekście harmonogramu i tego, że zwykle w najbardziej prestiżowych sesjach wieczornych jest więcej meczów mężczyzn. Jednak ona sama pochodzi do tej sprawy zgoła inaczej.

Sprawdź również: Skandaliczne zachowanie Andriejewej w Indian Wells

- Szczerze mówiąc, nie patrzę na harmonogram z tej perspektywy, bo na przykład wy możecie powiedzieć, że sesja nocna jest najlepsza do rozegrania meczu, ale ja chcę grać w sesji dziennej - zaczęła. - Zatem jeśli nie będzie równo i będę miała sesję dzienną, to będzie dobrze (śmiech). Tak naprawdę nie analizowałam tego z tej perspektywy, bo nigdy nie czułam takiej potrzeby. Po prostu widzisz harmonogram i się do niego dostosowujesz. Poza tym czasami nawet nie wiem, kiedy grają inni - dodała.

A czy są inne obszary, w których mogłyby wystąpić nierówności? - Myślę, że jedyną rzeczą, w której może wystąpić nierówność, są prośby (dotyczące terminarza - red.), ale nie mam pojęcia, o co proszą inni tenisiści, więc nie mam jak tego ocenić - stwierdziła wiceliderka rankingu.

W trzeciej rundzie turnieju WTA 1000 w Indian Wells Iga Świątek zmierzy się z Karoliną Muchovą (13. WTA).

Więcej o: