29-latek po udanym United Cup, w którym pokonał m.in. Alexandra Zvereva, Taylora Fritza i Stana Wawrinkę, zaliczył pięć porażek z rzędu, w których wygrał łącznie tylko jednego seta. Polak zdecydował więc o poszukaniu wyższej formy i punktów do rankingu ATP w challengerze. Co ciekawe, ostatni raz na tym poziomie grał w Poznaniu w 2019 roku. Wówczas przegrał w półfinale z Niemcem Rudolfem Mollekerem.
Hubert Hurkacz (71. ATP) w pięciu minionych turniejach wygrał zaledwie jeden mecz. W Australian Open pokonał Belga Zizou Bergsa, ale już w 2. rundzie musiał uznać wyższość Amerykanina Ethana Quinna. Później było jeszcze gorzej, bo za każdym razem (w Montpellier, Rotterdamie, Dubaju oraz w Indian Wells) jego przygoda kończyła się na pierwszych rundach. W ostatnim meczu uległ Aleksandarowi Kovaceviciowi 6:7, 6:7. Amerykanin jest "sąsiadem" Hurkacza w rankingu ATP. Być może to właśnie podpowiedziało Polakowi, by kolejnych punktów szukać w challengerze.
Wybór padł na turniej na Dominikanie. To będzie dopiero druga edycja Copa Cap Cana. W ubiegłym roku turniej singlistów wygrał tam właśnie Kovacević. Czy nadchodzący zwycięży Hubert Hurkacz? Wrocławianin właśnie poznał swoją drabinkę.
Hurkacz jest turniejową "czwórką", zatem rywalizację na Dominikanie rozpocznie od 1/8 finału. Zmierzy się wówczas ze zwycięzcą włoskiego pojedynku między Francesco Maestrellim (114. ATP) a Mattią Belluccim (94. ATP). Jeśli Hurkacz wygra, to w kolejnym meczu może trafić na innego rozstawionego tenisistę, Belga Raphaela Collignona (77. ATP).
Jak prezentuje się droga Polaka do ewentualnego finału Copa Cap Cana 2026? W półfinale Hubert Hurkacz może trafić na turniejową "jedynkę", a więc na Serba Miomira Kecmanovicia (58. ATP). W potencjalnych finale na wrocławianina mogą czekać tacy zawodnicy jak np. Francuz Valentin Royer (60. ATP), Argentyńczyk Mariano Navone (79. ATP) i ubiegłoroczny finalista turnieju na Dominikanie, Bośniak Damir Dzumhur (64. ATP).
Pierwszy mecz Huberta Hurkacza w Copa Cap Canie zaplanowano na środę 11 marca.