Półfinał Roland Garros w 2024 roku i dwa wielkoszlemowe ćwierćfinały w 2025 roku. Do tego już dwa triumfy w turniejach WTA 1000 - Andriejewa jest najmłodszą tenisistką w historii tego formatu, której się to udało. Na razie jej współpraca z Conchitą Martinez układa się doskonale.
Młoda tenisistka i była mistrzyni wydają się dogadywać doskonale. Andriejewa często pozwala sobie na żarty ze swojej trenerki - zwłaszcza w pomeczowych wywiadach. Rosjanka, którą w poniedziałek czeka mecz z Kateriną Siniakovą na Indian Wells, została zapytana o te żarty na konferencji prasowej. - Czy kiedykolwiek ci się odpłaca? Czy działa to tylko w jedną stronę? - usłyszała Rosjanka.
- Wydaje mi się, że dzięki mediom wiele mi uchodzi na sucho. Ale zdecydowanie, ona "mści się", gdy nie ma w pobliżu mediów i kamer. Udaje jej się zrewanżować. Po prostu wybieram odpowiedni moment na żarty - kiedy wiem, że kamery nagrywają i że wiele osób to ogląda. Ale ona nigdy nie przegapi okazji, żeby mi się odwdzięczyć. Robi to - powiedziała Andreeva.
A przykład takiego żartu? Np. na początku sezonu w trakcie turnieju w Adelajdzie została zapytana o to dlaczego tyle jej zajęło, żeby dotrzeć do tego miasta - był to jej pierwszy występ w tych rozgrywkach. - Szczerze? To moja trenerka, podejmuje złe decyzje - odpowiedziała Andriejewa. Ostatecznie Rosjanka wygrała ten turniej.
Teraz przed Andriejewą mecz z Kateriną Siniakową. Rosjanka jest potencjalną rywalką Igi Świątek w ćwierćfinale Indian Wells. Dla Polki byłaby to okazja do rewanżu za zeszłoroczną porażkę w półfinale tego turnieju. Wtedy Świątek przegrała z Andriejewą 6:7, 6:1, 3:6.