Świątek wprost: Dla mnie to jest oczywiste, dlaczego przegrałam

- Myślę, że jest dla mnie dość oczywiste, dlaczego przegrałam w Dosze. Dlatego też zaraz po opuszczeniu placu gry wiedziałam, co muszę poprawić - podkreślała Iga Świątek na konferencji prasowej w Indian Wells. Tak mówiła o ostatnim pojedynku z Marią Sakkari. Po kilku tygodniach panie znów staną po przeciwnych stronach siatki. Czy Polka jest gotowa, by zrewanżować się Greczynce?
TENNIS-DOHA/
Fot. REUTERS/Mohammed Salem

"'Że wyszłam z bagna, w które się wpakowałam' - tak Iga Świątek odpowiedziała na pytanie, co ją najbardziej cieszy. Nas w wygranym 6:0, 7:6 meczu Polki ze 187. w światowym rankingu Kaylą Day w drugiej rundzie w Indian Wells cieszyło, że Iga, będąc w bagnie, nie wpadła w panikę. Ale martwić się też jest czym" - podkreślał Łukasz Jachimiak ze Sport.pl. 24-latka wygrała mecz w Kalifornii, ale po wielkich problemach. A jak spisze się teraz? 

Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany

Iga Świątek przemówiła przed meczem z Marią Sakkari. Nad tym pracowała po ostatniej porażce

W trzeciej rundzie Świątek zmierzy się z Marią Sakkari. A to właśnie z tą rywalką poniosła ostatnią porażkę w tourze. Panie rywalizowały w ćwierćfinale WTA 1000 w Dosze i Polka nie podołała wyzwaniu. Choć wygrała pierwszy set 6:2, to w kolejnych zaczęła popełniać zbyt dużo błędów i zakończyły się one na jej niekorzyść - 4:6, 5:7. Była to pierwsza porażka Świątek z Greczynką od ponad czterech lat. Dlatego też polscy kibice nieco obawiają się nadchodzącego starcia. A jakie podejście do niego ma sama zainteresowana?

Podczas konferencji prasowej Świątek wróciła wspomnieniami do ostatniego meczu z Sakkari. - Myślę, że jest dla mnie dość oczywiste, dlaczego przegrałam w Dosze. Dlatego też zaraz po opuszczeniu placu gry wiedziałam, co muszę poprawić. Technicznie nie przygotowałam się do niektórych uderzeń tak, jak powinnam - biła się w pierś Polka, cytowana przez puntodebreak.com. Czy pracowała nad tymi aspektami w trakcie przerwy? Wzięła przecież więcej wolnego od przeciwniczek, bo zrezygnowała z rywalizacji w Dubaju.

- Kiedy wróciłam do domu, zaczęłam bardzo ciężko trenować. Ćwiczyłam również wiele długich wymian po to, by nie stracić cierpliwości w trakcie pojedynku i wytrzymać. Z Marią trzeba być przygotowanym na fizyczny mecz - podkreślała. Jakie ma oczekiwania wobec nadchodzącej rywalizacji z Greczynką? -  Chcę wykorzystać ten trening na swoją korzyść, zmienić to, co się nie udawało i poprawić, więc zobaczymy, jak sobie z tym poradzę - deklarowała.

Zobacz też: Majchrzak spełnił marzenie o grze z Djokoviciem. Polak zaskoczył legendę. 

Bilans na remis

Mecz Świątek - Sakkari odbędzie się już w poniedziałek 9 marca, ale godzina jego rozpoczęcia nie jest jeszcze znana. Będzie to dziewiąty bezpośredni pojedynek pań w historii. Bilans? Cztery do czterech. Po najbliższym meczu jedna z pań osiągnie przewagę nad drugą. Trzymajmy kciuki, by szczęście sprzyjało Polce. W kolejnej rundzie zwyciężczyni zagra z Karoliną Muchovą lub Antonią Ruzić. 

Więcej o: