Majchrzak spełnił marzenie o grze z Djokoviciem. Polak zaskoczył legendę

Dariusz Wołowski
Kamil Majchrzak spełnił swoje marzenie o grze z taką legendą jak Novak Djoković. Polak walczył dzielnie, niespodziewanie zaczynając od wygranego seta. Ostatecznie jednak przegrał w II rundzie Indian Wells 6:4, 1:6, 2:6.
Fot. Tingshu Wang / REUTERS

- Nigdy nie miałem okazji zagrać przeciw Rogerowi Federerowi i Rafaelowi Nadalowi. Zawsze marzyłem, że kiedyś uda mi się zmierzyć z Novakiem Djokoviciem. Bo jak się uczyć, to od najlepszych - mówił Kamil Majchrzak przed sobotnim meczem.

Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. "Mam nadzieję, że jeszcze sporo przede mną"

W 1/32 finału Indian Wells po raz pierwszy w karierze stanął do rywalizacji z tenisistą wszech czasów. To także miara postępu, którego Polak dokonał po powrocie do tenisa. 13 miesięczna dyskwalifikacja w 2022 roku zabrała Majchrzakowi tak naprawdę aż dwa lata kariery, bo po niej musiał przez kolejny rok odbudowywać swoją pozycję w turniejach niższej rangi.

Na przedramieniu Majchrzak ma tatuaż z napisem: "Wbrew wszelkim przeciwnościom". Na korcie stara się wprowadzać to hasło w czyn. Dzięki swojej pracowitości i zaciętości jest teraz najlepszym polskim tenisistą. Marzy o awansie do czołowej pięćdziesiątki rankingu ATP. Dziś jest 57., czyli już bardzo blisko celu. Jego legendarny rywal wciąż utrzymuje się na trzeciej pozycji, mimo 38 lat. Serb jest fenomenem długowieczności.

Djoković wygrał turnieje Wielkiego Szlema 24 razy. Właściwie do dziś przegrywa tylko z Hiszpanem Carlosem Alcarazem i Włochem Jannikiem Sinnerem. I to nie zawsze, bo w półfinale ostatniego Australian Open pokonał broniącego tytułu Sinnera w pięciu setach. W finale uległ Alcarazowi, choć wygrał pierwszą partię.

Życiowym sukcesem 30-letniego Majchrzaka była awans do IV rundy Wimbledonu w 2025 roku. Różnica w osiągnięciach między nim a Serbem jest więc gigantyczna. Przed meczem z Majchrzakiem Djoković grał przeciw polskim tenisistom 13 razy i 13 razy wygrał. Czterokrotnie z Łukaszem Kubotem, raz z Jerzym Janowiczem i osiem razy z Hubertem Hurkaczem. Serb pięć razy triumfował Indian Wells, jest pod tym względem rekordzistą, razem z Federerem. 

Majchrzak podróżuje na turnieje z żoną Martą, byłą tenisistką, a dziś fizjoterapeutką męża. Kamil podkreśla jednak, że jest dla niego wsparciem w najtrudniejszych sytuacjach.

Sobotni mecz z Majchrzakiem Djoković zaczął od efektownie wygranej wymiany, po której z rozmachem pokłonił się publiczności. Polaka to nie speszyło i już w pierwszym gemie przełamał serwis Serba. Szybko osiągnął przewagę 4:1, przełamując faworyta raz jeszcze. Potem jednak Djoković wszedł na wyższy poziom gry. Przy stanie 5:4 dla Polaka, Serb miał trzy piłki na przełamanie. Majchrzak odrobił straty, a przy drugiej piłce setowej zakończył partię - 6:4. Mecz na korcie numer 1 oglądał z trybun Bill Gates.

Do sensacji wciąż było jednak daleko. Drugi set był raczej jednostronny. Novak zaczął dominować na korcie zdecydowanie. Przełamał serwis Polaka dwa razy i objął prowadzenie 5:0. Dopiero wtedy Majchrzak wygrał pierwszego gema. W następnym Serb zakończył seta wynikiem 6:1.

Majchrzak nie miał jednak zamiaru rezygnować z marzeń. W decydującej partii to on poprawił swoją grę. Objął prowadzenie 1:0, potem 2:1, ale Djoković też wygrywał gemy przy swoim podaniu. W piątym w końcu przełamał Polaka. I szybko objął prowadzenie 4:2. Kolejny gem trwał 10 minut. Zakończył się jednak kolejnym przełamaniem podania Polaka. Majchrzak słabiej serwował i choć walczył do ostatniej wymiany, jego szanse na zwycięstwo były już wtedy minimalne. W kolejnym gemie Serb zakończył mecz, który trwał 2 godziny i 12 minut.

Dariusz Wołowski
Więcej o: