"Odporny" na Ibizę. Były trener źle ocenił Carlosa Alcaraza

Dariusz Wołowski
Carlos Alcaraz, Juan Carlos Ferrero
Fot. REUTERS/Yves Herman

Niepokonany w tym roku hiszpański tenisista Carlos Alcaraz przystępuje do Indian Wells jako faworyt. Jego wychowawca, Juan Carlos Ferrero, wciąż rozpamiętuje ich niespodziewane rozstanie po zakończeniu ubiegłego sezonu.

- A gdyby Carlos poprosił cię, żebyś wrócił? – zapytał Ferrero jeden z hiszpańskich dziennikarzy.

– Z głębi serca muszę wyznać, że nie potrafiłbym mu powiedzieć „nie" – odpowiedział trener.

Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. "Mam nadzieję, że jeszcze sporo przede mną"

Carlos Alcaraz i Juan Carlos Ferrero. Konflikt, czy tylko różnica zdań

Motywy rozstania pozostają niejasne, bo tak lider rankingu ATP, jak i jego były trener są przekonani, że nie wszystko, co zaszło między nimi, musi zostać ujawnione opinii publicznej. Zaraz po finale ATP Finals w Turynie 16 listopada 2025 roku Carlos Alcaraz i Juan Carlos Ferrero pojechali na wakacje. Oczywiście każdy w swoją stronę, bo w tenisie trener i zawodnik spędzają ze sobą i tak mnóstwo czasu. Dopiero w listopadzie jest okazja, by od siebie odpocząć.

Cztery miesiące temu nic nie zapowiadało sportowego rozwodu. Siedem lat wspólnej pracy wyniosło Alcaraza na szczyt tenisa. Aby poprowadzić utalentowanego 15-latka, Ferrero zrezygnował z posady trenera Niemca Alexandra Zvereva. Zamienił podróże prywatnym samolotem na wyjazdy samochodem na turnieje juniorskie. "Sascha" Zverev był już wtedy zawodnikiem ukształtowanym, z sukcesami. Należał do światowej czołówki, podczas gdy Alcaraz dopiero śnił, by się do niej kiedyś dostać.

Ferrero miał swoją akademię w Villenie pod Alicante. Dziś jest tam 25 kortów i 80-90 zawodników marzących o wielkiej karierze. Jako tenisista Juan Carlos wygrał Roland Garros w 2003 roku, by we wrześniu tamtego roku zostać liderem rankingu ATP. Zagrał w finałach 30 turniejów, z których większość przegrał. Najgorsze wspomnienie pozostawił mu przegrany Masters z Lleytonem Hewittem w 2002 roku. Grali pięć setów, Ferrero odwrócił losy meczu od 0:2, po czym przegrał decydującą partię. Płakał z żalu jak dziecko.

Stąd poczucie, że jako tenisista nie osiągnął tyle, ile mógł i powinien. Ferrero zawsze był introwertykiem, długo nosił w sobie ból po porażkach. Jako trener musiał się zmienić, by nie zarażać pesymizmem swojego zawodnika. Tenis to karuzela, która kręci się jak szalona. Turnieje trwają od stycznia do listopada. Na swoje wychodzą ci, którzy najszybciej oczyszczają głowy po porażkach. I walczą o kolejne tytuły oraz setki tysięcy euro.

Ferrero zarobił na korcie 14 mln dolarów. Nie chciał jednak porzucać sportu. Rozwijał akademię, został trenerem, wciąż miał motywację. Do 13. roku życia uprawiał tenis i piłkę nożną jednocześnie, dopiero wtedy musiał dokonać wyboru, bo nie starczało mu czasu, by trzymać dwie sroki za ogon. Do dziś kocha jednak futbol. Kibicuje Realowi Madryt, ale najbardziej podziwia grę Barcelony. Choć, jako urodzony w Walencji, nosi w sercu klub z Estadio Mestalla. 

Tylko z pozoru zamiana Zvereva na Alcaraza była dla Ferrero krokiem wstecz. Carlitos robił na korcie błyskawiczne postępy. W niedawnym Australian Open pokonał Zvereva w półfinale w pięciu setach. Niemiec do dziś nie wygrał turnieju wielkoszlemowego, 22-letni Alcaraz ma już siedem takich triumfów. Skompletował Wielkiego Szlema jako najmłodszy w historii, ale już bez Ferrero w roli trenera.

W listopadzie 2025 roku Alcaraz przegrał swój ostatni mecz - z Włochem Jannikiem Sinnerem. Nie była to sensacja. Tych dwóch graczy zdominowało światowy tenis w ostatnich latach. Alcaraz i Sinner są zwykle poza zasięgiem rywali, stąd ich mecze rozstrzygnęły trzy turnieje Wielkiego Szlema w ubiegłym roku. W Rolandzie Garrosie i w US Open lepszy był Alcaraz, w Wimbledonie Sinner, który wygrał też Australian Open 13 miesięcy temu.

Pomyłka Juana Carlosa Ferrero

Alcaraz z Ferrero nie pokłócili się więc po porażce w ATP Finals w Turynie. Mieli jednak inne wizje przyszłości. Ta różnica widoczna jest w filmie o Carlitosie, nakręconym przez Netflix. Młody tenisista opowiada w nim, że musi czasem skoczyć z kumplami na Ibizę, by odstresować się i odpocząć od tenisa. Wiadomo, że takie wypady są zakrapiane alkoholem i naznaczone szaleństwem do świtu. Ferrero uważał, że to może szkodzić Alcarazowi w tenisowej karierze.

Juan Carlos wyraził swoje obawy publicznie, w filmie. Jego zawodnik nie zgłaszał sprzeciwu. Trener wyjaśnia dziś, że nie miał obaw o skalę talentu Alcaraza, bo to tenisista genialny. Chodziło mu raczej o jego formę fizyczną. Huczne zabawy mogą wpływać na stan zdrowia i być źródłem kontuzji sportowca. Zwłaszcza na późniejszym etapie kariery.

Alcaraz już je przeżył. Musiał zmienić sposób serwowania, bo ten naturalny groził urazami ręki. Upiera się jednak, że jako młody człowiek nie może poświęcać tenisowi całego siebie. Potrzebuje odpoczynku. Juan Carlos Ferrero przyznaje mu dziś rację. – Pomyliłem się co do Carlitosa – mówi. – Żeby grać dobrze, on musi być świeży i zmotywowany. Jeśli na treningach wyciśniesz go jak cytrynę, to się odbije na jego wynikach w turniejach. Trener może mieć swoje zasady, ale musi je dopasować do zawodnika, z którym pracuje.

Wiadomość o ich rozstaniu wstrząsnęła sportem w Hiszpanii. Ponieważ nie podali powodów, uruchomiło to spiralę plotek. Że jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Juan Carlos Ferrero temu zaprzecza. – Nie zaczynałem pracy z Alcarazem dla pieniędzy i nie skończyłem jej z tego powodu – zapewnia.

Potem pojawiła się plotka, że Alcaraz nie chciał już trenować w akademii Ferrero, tylko w rodzinnym El Palomar pod Murcią. Joan Carlos zapewnia, że zgodził się na to, bo rozumiał racje zawodnika, który chciał być w końcu bliżej rodziny. Przynajmniej w okresie przygotowawczym do sezonu, bo kariera tenisisty to przecież nieustanne podróże.

Znaczący był fakt, że po rozstaniu Juan Carlos Ferrero przestał obserwować Carlosa Alcaraza na Instagramie. Z kolei Alcaraz, po zwycięstwie w Australian Open, dziękował nowemu trenerowi Samuelowi Lopezowi, a o Ferrero nawet nie wspomniał.

– To rozstanie było dla nas bolesne. Muszę odpocząć od Carlitosa, więc nie chcę, by wyskakiwał mi co chwilę z Instagrama. On też chciał się odciąć od przeszłości i ja to szanuję – tłumaczy Ferrero.

Z nowym trenerem Alcaraz wygrał 12 kolejnych meczów w tym roku. Właściwie nie jest to jednak nowy trener, bo był w sztabie Joana Carlosa Ferrero. Czyli Lopez i Alcaraz pracują ze sobą od dawna, z tym że teraz Samuel jest oficjalnie szefem ekipy. Z kolei Juan Carlos Ferrero podjął się współpracy z obiecującym golfistą hiszpańskim, Angelem Ayorą. Przy czym zajmuje się jego rozwojem mentalnym. Obiecuje jednak, że kiedyś jeszcze wróci do tenisa.

- Z Carlosem pożegnaliśmy się serdecznie. Prywatnie, nie w światłach kamer. Po zwycięstwie w Melbourne wysłałem mu gratulacje, choć też nie chciałem tego robić publicznie. Przeżyliśmy razem niezwykłe lata, a ja chyba wypełniłem swoją rolę. Rozstanie boli, ale życie toczy się dalej – mówi Ferrero. - Ściskam za niego kciuki.

Jego zdaniem Alcaraz ma dość talentu, by wygrać 25 turniejów wielkoszlemowych i zastąpić Novaka Djokovicia w roli tenisisty wszech czasów. – To będzie zależało od zdrowia i motywacji Carlitosa – podkreśla Ferrero.

Dodaje, że u sportowców zawsze następuje spadek motywacji po pierwszych wielkich sukcesach. Do kolejnych triumfów prowadzi ich jednak dyscyplina, którą wypracowali w początkach kariery. Joan Carlos wierzy, że Alcarazowi tej dyscypliny nie zabraknie. 

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...