Polskim kibicom emocji i to pozytywnych podczas turnieju WTA 1000 w Dubaju dostarcza Magda Linette. Polka w drugiej rundzie wygrała 2:1 z 12. rakietą świata Jekateriną Aleksandrową. Początkowo w tysięczniku miała zagrać Iga Świątek, wiceliderka rankingu WTA finalnie wycofała się z rywalizacji. Niektóre zawodniczki wybierają podobne rozwiązanie już w trakcie trwania imprezy.
Organizatorzy turnieju WTA 1000 w Dubaju mają nie lada problem z obsadą rozgrywek. Jeszcze przed startem tysięcznika z gry wycofały się Iga Świątek czy Aryna Sabalenka. W trakcie imprezy z udziału zrezygnowała również Barbora Krejcikova. Teraz dołączyły do niej Daria Kasatkina i Sara Bejlek. Taka postawa tenisistek wywołała wściekłość u dyrektora trwających zawodów Salaha Tahlaka, który domaga się kar dla zawodniczek.
- Daria Kasatkina i Sara Bejlek oddały swoje dzisiejsze mecze walkowerem. Kolejny dzień turnieju, kolejne atrakcje - pisze na portalu X profil "Z kortu".
Zobacz też: Niesamowite, co zrobiła Linette w Dubaju! Rosjanka była murowaną faworytką
Do sytuacji na dubajskich kortach odniósł się komentator Canal Plus Sport Żelisław Żyżyński. Dziennikarz podkreślił, że osoba układająca kalendarz WTA może mieć spore problemy.
- Przyszedłem do pracy skomentować mecz Andrejewa - Kasatkina, ale po wycofaniu Darii spotkamy się niebawem podczas spotkania Jovic - Shnaider. Tymczasem wycofała się jeszcze Sara Bejlek. To w sumie dobrze, że to wszystko w jednym turnieju. Jeśli taka fala wycofań nie da do myślenia komuś, kto tworzy kalendarz WTA, to już nie ma ratunku. A na miejscu sponsorów i właścicieli turnieju w Dubaju, byłbym nieźle w… wkurzony bym był - napisał na portalu X Żelisław Żyżyński.
Wcześniej kilkukrotnie w krytycznych słowach o kalendarzu WTA wypowiadała się Iga Świątek. Polka zwracała uwagę na duże "przeładowanie" cyklu.
Magda Linette w trzeciej rundzie turnieju w Dubaju zagra z Clarą Tauson. Spotkanie odbędzie się 19 lutego.