Skompletować Karierowego Wielkiego Szlema się nie udało. Przynajmniej nie w tym roku. Iga Świątek odpadła z Australian Open już na etapie ćwierćfinału. Uległa, i to dość wyraźnie, Jelenie Rybakinie, późniejszej triumfatorce. Ostatnio Polka miała kilka dni na odpoczynek, ale już wkrótce wróci do gry. Wystartował bowiem WTA 1000 w Dosze, a więc turniej, który wygrywała trzykrotnie. Czy i tym razem dołoży trofeum do kolekcji?
Przewidywaniami w tej sprawie podzielili się dziennikarze tennis365.com. Przedstawili własne typy na imprezę w Katarze. Ich zdaniem Polka bez większych kłopotów powinna dotrzeć do ćwierćfinału. "Świątek ma pozornie korzystną sytuację w drodze do ćwierćfinału, choć na tym etapie może spotkać się z szóstą w rankingu Jasmine Paolini" - czytamy. Redakcja stwierdziła jednak, że Włoszka nie jest obecnie w dobrej formie więc najpewniej do ćwierćfinału nie dotrze. Jej zdaniem uda się to Lindzie Noskovej i to ona zagra z Polką.
Co dalej? Dziennikarze postawili na to, że przygoda Świątek zakończy się na półfinale. Tam ma zmierzyć się z Amandą Anisimową. I to Amerykanka ma być górą. Ba, to właśnie ta zawodniczka ma wygrać całe zawody, a więc obronić tytuł, który wywalczyła przed rokiem. Zdaniem redakcji, w finale spotka się z Jeleną Rybakiną. Co ciekawe, dziennikarze wytypowali również, że szybko z turnieju odpadnie jedna z gwiazd. Mowa o Coco Gauff.
Zobacz też: Tak Iga Świątek zareagowała na tragedię Vonn.
To oczywiście tylko przewidywania ekspertów, a to tenisistki napiszą ostateczną historię. Po wycofaniu się Aryny Sabalenki z turnieju, to Świątek jest najwyżej rozstawioną zawodniczką. Grę rozpocznie od drugiej rundy, ale wciąż nie poznała rywalki. Będzie nią Janice Tjen bądź Beatriz Haddad Maia. Z Indonezyjką nasza rodaczka nie miała jeszcze okazji rywalizować. Z Brazylijką owszem. Panie mierzyły się czterokrotnie i trzy z tych spotkań wygrała Świątek. 24-latka to nie jedyna zawodniczka z Polski, która gra w Dosze. Do drugiego etapu zmagań awansowały już Magdalena Fręch i Magda Linette.