Ostatnie lata w żeńskim tenisie stoją głównie pod znakiem rywalizacji między Igą Świątek i Aryną Sabalenką. Nie jest to co prawda dominacja na poziomie wielkiej trójki Federer - Nadal - Djoković, czy nawet tego, co wyprawiają obecnie Carlos Alcaraz i Jannik Sinner. Jednak faktem jest, że od początku 2022 roku dziewięć na 16 turniejów wielkoszlemowych padło łupem Polki lub Białorusinki, a to z pewnością wcale nie koniec.
Na ten moment więcej tytułów ma Polka. Świątek wygrywała Wielkie Szlemy sześciokrotnie. Sabalence udało się to cztery razy. Co więcej, nasza reprezentantka zwyciężała już na każdej nawierzchni (4x Roland Garros, 1x Wimbledon, 1x US Open), tymczasem Białorusinka wszystkie triumfy wielkoszlemowe odnosiła na kortach twardych (po dwa razy Australian Open i US Open). Ile jeszcze przed nimi?
Zdaniem Danielle Collins naprawdę sporo. Amerykańska tenisistka zabrała głos w tej sprawie w podcaście "The Big T". Choć jest ona bardzo niechętna Idze, to przyznała otwarcie, że zarówno Polka, jak i Białorusinka mają wszystko, bo osiągnąć dwucyfrową liczbę wielkoszlemowych turniejów.
- One obie mają wszelkie argumenty, by dalej wygrywać. Wiek Sabalenki (w tym roku skończy 28 lat przyp. red.) mnie nie interesuje. Ona będzie tylko mądrzejsza i bardziej doświadczona, więc z pewnością możemy na nią stawiać w kontekście osiągnięcia dwucyfrówki. Dla Świątek z kolei nie ma rzeczy niemożliwych, gdy ma wszystko poukładane w głowie i gra swój najlepszy tenis. Tutaj nawet nie ma się co zastanawiać. Ona także osiągnie dwucyfrową liczbę zwycięstw wielkoszlemowych - powiedziała Collins.
Jeśli Sabalence i Świątek uda się to, co wróży im Amerykanka, dołączą do ekskluzywnego grona. Jak dotąd tylko pięć zawodniczek ma na koncie wielkoszlemową dwucyfrówkę w Erze Open, czyli od 1968 roku. Są to: Serena Williams (23), Steffi Graf (22), Chris Evert (18), Martina Navratilova (18) i Margaret Court (11). Doliczając zawodniczki sprzed 68', do grona dołączają jeszcze Helen Wills Moody (19) oraz Billie Jean King (12). Margaret Court ma wówczas łącznie 24, co do dziś jest rekordem.