Po umiarkowanie udanym Australian Open (ćwierćfinał) Iga Świątek rozpocznie tegoroczną przygodę z "tysięcznikami", czyli turniejami rangi WTA 1000. W zeszłym roku udało jej się wygrać jeden taki, a konkretnie w Cincinnati. Trzykrotnie zaś docierała do półfinału: w Madrycie, Indian Wells oraz w Doha. Polkę w Katarze zatrzymała wówczas jej największa prześladowczyni, czyli Jelena Ostapenko, która potem przegrała w finale z Amandą Anisimową.
Poznaliśmy już drabinkę turnieju i wiemy, że Świątek, pod nieobecność Aryny Sabalenki rozstawiona z nr 1, tym razem na Ostapenko może trafić dopiero w finale. Co innego Anisimowa. Na Amerykankę nasza reprezentantka może wpaść w 1/4 finału. Jeśli by to tego doszło, byłoby to ich czwarte bezpośrednie starcie. W zeszłym roku mierzyły się trzy razy. Świątek pokonała tę rywalkę 6:0, 6:0 w finale Wimbledonu, ale potem w ćwierćfinale US Open oraz w WTA Finals zwyciężała Anisimowa. Choć są wielkimi rywalkami, nie mają oporów przed wspólnymi treningami. Dowodzi tego nagranie, które trafiło do sieci.
Widzimy na nim Świątek w treningu przed startem rywalizacji w Katarze i wiemy, że jedną z jej sparingpartnerek była właśnie Anisimowa. Jedną z dwóch, bo tą drugą była Zeynep Sonmez. Turczynka podczas Australian Open po raz drugi w karierze dotarła do III rundy turnieju wielkoszlemowego. Dla niej akurat występ w Katarze będzie drugim po szlemie, jako że grała też w WTA 500 w Abu Zabi (porażka w I rundzie z Alexandrą Ealą). Jak dotąd nigdy nie zmierzyła się ze Świątek w oficjalnym meczu.
Turniej w Katarze rusza 8 lutego, ale reprezentantka Polski do boju ruszy później, bo jako najwyżej rozstawiona zacznie zmagania od II rundy. Jej rywalką będzie lepsza z pary Janice Tjen - Sorana Cirstea. W Dosze zobaczymy też Magdę Linette, która w I rundzie zmierzy się z kwalifikantką. Być może będzie nią Magdalena Fręch. Polka awansowała już do decydującej rundy eliminacyjnej i czeka ją tam starcie albo z Shuai Zheng, albo z Wierą Zwonariową.