Donald Trump dba o to, by mówił o nim cały świat. Często z jego ust padają kontrowersyjne tezy czy sugestie, dotyczące m.in. wojny w Ukrainie. Nakazał również pojmać Nicolasa Maduro, ówczesnego prezydenta Wenezueli, a także groził, że przejmie Grenlandię. Kontrowersje wzbudza też ICE, agencja rządowa, która zajmuje się egzekwowaniem przepisów imigracyjnych, a która nasiliła swoje działania w ostatnim czasie na prośbę prezydenta USA. Pozbawiła życia kilka niewinnych osób, na co reagowała m.in. Rennae Stubbs, krytykując pracowników Trumpa. "Co do cholery myślałeś, że zrobi ta rasistowska administracja!" - pisała.
Teraz legendarna tenisistka znów zabrała głos. Nie mówiła jednak o Trumpie, a o jego żonie Melanii. Ostatnio powstał bowiem dokument o pierwszej damie Stanów Zjednoczonych pt. "Melania". Zapowiadano, że będzie można poznać kobietę z zupełnie innej strony, dowiedzieć się nieco więcej o jej życiu, przeszłości. W rzeczywistości ekranizacja pokazuje ostatnie 20 dni z życia Melanii przed inauguracją jej męża na prezydenta USA.
Na dokument zareagowała już Stubbs. Nie tylko uderzyła w żonę Trumpa, ale i w jej sympatyków. To właśnie pod postem jednej ze zwolenniczek pierwszej damy, która wybrała się do kina na seans, dodała wymowny komentarz. "Tak, wspierajmy kobietę, która nielegalnie przybyła do kraju, nielegalnie tam przebywała i miała romans z mężczyzną, który był wówczas żonaty, a jego żona była w ciąży z jego dzieckiem!" - zaczęła ironicznie Stubbs na platformie Threads.
"Zakładam, że wy, kobiety, też jesteście chrześcijankami, prawda?" - dodawała, zwracając się do kobiet widocznych na zdjęciu. "Och i była dziewczyną na telefon. Ale jestem pewna, że nie miałabyś nic przeciwko temu, żeby twoje córki miały takie życie?! Prawda?" - pisała mocno wzbudzona Stubbs. Wyśmiała więc sympatyczki Trumpa, wyciągając na światło dzienne wszystkie kompromitujące ją fakty z przeszłości.
Zobacz też: Świątek pokazała, co potrafi! Czegoś takiego jeszcze nie było.
Jak dokument o Melanii przyjęło społeczeństwo? Niektórzy twierdzą, że nie zrobi on furory w świecie kinematografii. Ba, pokazano coś innego niż to, co zapowiadano i czego oczekiwali widzowie. "'Melania' to nie jest najgorszy film roku. To jeden z najgorszych filmów ostatniej dekady. Nie dowiadujemy się o bohaterce niczego, jest nudno, sztywno, a na koniec smutno, gdy zdajemy sobie sprawę z tego, że za sterami tego świata stoją elity-wydmuszki" - czytamy na łamach Radia Zet.