Za Igą Świątek występ w Australian Open. Uczucia co do niego są mieszane. Z jednej strony ćwierćfinał wielkoszlemowy nigdy nie jest złym wynikiem, a Polka odpadła z późniejszą zwyciężczynią turnieju Jeleną Rybakiną. Z drugiej jednak znów nie udało jej się pokonać rywalki ze ścisłej czołówki i widać, że do najwyższej formy wciąż sporo brakuje. Przed naszą reprezentantką teraz kontynuacja gry na kortach twardych.
Następnym przystankiem na jej "rozkładzie jazdy" jest Doha i turniej WTA 1000. Rok temu dotarła tam do półfinału, w którym przegrała ze swoją największą prześladowczynią, czyli Jeleną Ostapenko. Katarska rywalizacja rusza 8 lutego, ale Świątek jako rozstawiona z "2" zacznie grę nieco później. Przed wyjazdem do Dohy czekało ją jednak inne wyzwanie. Wyzwanie w ramach materiału promocyjnego jej sponsora firmy ON. Polka musiała jednocześnie żonglować trzema piłkami tenisowymi i odpowiadać na zadawane jej pytania.
Okazuje się, że Świątek nie potrzebuje wcale rakiety, by doskonale panować nad piłeczkami. Żonglowanie szło jej świetnie i cała fala pytań nie zburzyła jej koncentracji. Wpierw prowadzący nakazał jej przeliterować słowo "jazda", ale od tyłu. Nie miała z tym kłopotu. Potem padło pytanie, czy wolałaby już nigdy nie żonglować przed meczem, czy żonglować, ale tylko jajkami. - Żonglować tylko jajkami. Spróbowałabym tego - odparła Polka. Później musiała dokończyć cytat ze słynnego sitcomu "Friends". - Byliśmy na... - zaczął prowadzący. - Przerwie. Oczywiście - powiedziała Świątek.
Następne pytanie dotyczyło Taylor Swift, której Świątek jest fanką. Mianowicie czy Polka zgodziłaby się zaopiekować jej trzema kotami, gdyby nadarzyła się okazja. Iga początkowo nie zrozumiała pytania, ale po doprecyzowaniu długo nie myślała. - Oczywiście, że bym to zrobiła. Kocham koty - odpowiedziała Świątek. Wiemy też, że wolałaby grać piłeczką zrobioną z Lego niż rakietką z klocków. - Dlatego że piłeczka rozwaliłaby się po jednym uderzeniu i fajnie by to wyglądało - stwierdziła Polka. Ostatnie pytanie dotyczyło tenisowej stolicy świata. Mianowicie tego, jakie miasto Iga za takowe uważa. - Oj to jest trudne. Myślę że Londyn. Niełatwo jest jednak wybrać - powiedziała mistrzyni Wimbledonu z 2025 roku.