Iga Świątek coraz mocniej może zacząć obawiać się o swoją pozycję w rankingu WTA. Nie dość, że po zakończonym niedawno Australian Open ma jedynie 368 punktów przewagi nad trzecią Jeleną Rybakiną, to jeszcze zapowiedziała, że w tym sezonie może zrezygnować z kilku turniejów rangi WTA 1000. Tym samym może być jej trudno obronić status wiceliderki. Na razie jednak sytuacja jest dla niej korzystna. Co innego, jeśli spojrzymy na ranking płac...
Tego typu zestawienie również opublikowało w poniedziałek WTA. Chodzi o listę zawodniczek z największymi nagrodami za wyniki w turniejach od początku 2026 r. Oczywiście na jej czele musiała znaleźć się Jelena Rybakina, która sięgnęła po tytuł w pierwszym wielkoszlemowym turnieju w sezonie, a także doszła do ćwierćfinału w Brisbane. Na jej koncie znalazło się więc ponad 2,7 mln dolarów amerykańskich (ok. 9,64 mln zł). A jak wypada Iga Świątek?
Nasza najlepsza tenisistka uplasowała się tuż za podium. Przy jej nazwisku figuruje kwota ponad 972 tys. dolarów (ok. 3,47 mln zł). Poza Rybakiną wyprzedzają ją jeszcze Aryna Sabalenka i Coco Gauff. Ta pierwsza zarobiła ponad 1,6 mln dolarów, na co złożyły się finał w Melbourne oraz zwycięstwo w singlu i druga runda debla w Brisbane. Z kolei ta druga, podobnie jak Iga Świątek, pożegnała się z Australian Open już w ćwierćfinale, ale o wyższych zarobkach (nieco ponad milion dolarów) zadecydowały występy w United Cup. Amerykanka przegrała w nim tylko jeden mecz w singlu, i w przeciwieństwie do Polki, grała także w mikście.
Za plecami Polki w przywołanym zestawieniu znalazły się kolejno: Belinda Bencic, Elise Mertens i Jessica Pegula. Wszystkie trzy przekroczyły barierę 900 tys. dolarów. W pierwszej setce zmieściły się też dwie inne Polki. 33. jest Magda Linette (ok. 248 tys. dolarów), a 69. Magdalena Fręch (ok. 164 tys. dolarów)
Ranking płac w turniejach WTA w 2026 r.: