- Sezon jest długi, a w jego drugiej części zawodnicy są bardziej zmęczeni. Najtrudniejsza jest ta zmiana w Azji, bo czujesz, że sezon dobiega końca, ale wciąż musisz dać z siebie wszystko. Nie wiem, jak będzie wyglądała moja kariera za kilka lat. Być może będę musiała opuścić niektóre turnieje, nawet jeśli będą obowiązkowe - taką deklarację już w październiku 2025 roku wygłosiła Iga Świątek. Polka wielokrotnie zabierała głos w sprawie mocno napiętego terminarza. Wtórowało jej wiele tenisistek. I okazuje się, że najpewniej wprowadzi te deklaracje w życie.
O tym, że Świątek odpuści kilka turniejów rangi WTA 1000, poinformowała na konferencji prasowej po porażce z Jeleną Rybakiną w ćwierćfinale Australian Open, co każe brać tę deklarację bardzo poważnie. A które zawody to będą? Tego nie wiadomo.
Wiemy natomiast, kiedy Polka znów stanie do walki o punkty. Dojdzie do tego w dniach 8-14 lutego. Ujawniła to Daria Sulgostowska w rozmowie z TVP Sport. I tak się składa, że zagra właśnie w "tysięczniku". "[Sulgustowska, przyp. red.] odparła, że będzie to Doha [kolejny turniej, w którym zagra Polka, przyp. red.], a co do dalszej przyszłości nie chciała się wypowiadać" - czytamy. Przypomnijmy, że tuż po zmaganiach w Katarze odbędą się zawody WTA 1000 w Dubaju.
W pierwszej części sezonu Świątek aż tak wiele punktów do obrony nie ma, w porównaniu z poprzednimi latami. Rozgrywane są w niej nie tylko turnieje na kortach twardych, ale i na "mączce", nawierzchni uwielbianej przez Polkę. Przed rokiem nieco rozczarowała na glinie, bo nie zdobyła ani jednego tytułu. Nie obroniła wówczas punktów za triumfy w Madrycie, Rzymie czy Roland Garros. Jak będzie tym razem? Ważne będzie odpowiednie zarządzanie siłami i czasem.
Zobacz też: Polska tenisistka czekała na to pięć lat. Od razu awans do finału.
Ten sezon nie układa się, na razie, po myśli 24-latki. Choć razem z Polską triumfowali w United Cup, to przegrała dwa mecze singlowe, a trzy wygrała. Później wystartowała w Australian Open, ale nie powtórzyła najlepszego wyniku w karierze. Tym razem dotarła do ćwierćfinału, ulegając dość wyraźnie Jelenie Rybakinie.