Jan Zieliński był jednym z bohaterów reprezentacji Polski w United Cup, a udane występy rozbudzały nadzieje na sukces w Australian Open (zagrał tam w finale gry podwójnej w 2023 r.). 29-latek w parze z Lukiem Johnsonem na starcie wyeliminowali reprezentantów gospodarzy: Rinky'ego Hijikatę i Tristana Schoolkate'a.
W drugiej rundzie Polak oraz Brytyjczyk wpadli na Tajwańczyka Raya Ho i Niemca Hendrika Jebensa, którzy wcześniej niespodziewanie pokonali włoską parę Andrea Vavassori - Simone Bolelli, rozstawioną z numerem siódmym.
Na początku piątkowego meczu oba deble szły łeb w łeb. Bardziej interesująco zrobiło się od siódmego gema, w którym Ho i Jebens przełamali. Następnie obronili dwa break pointy, a potem mieli już nawet piłkę setową. Nie wykorzystali jej, a Johnson i Zieliński odrobili stratę. Ostatecznie doszło do tie-breaka, w którym polsko-brytyjska para objęła prowadzenie 6-5. Jednak później dwukrotnie przegrała serwis, a potem jeszcze jedną akcję (6-8) i musiała gonić.
Wydawało się, że ich sytuacja zrobi się jeszcze gorsza - na starcie drugiej partii trzykrotnie bronili się przed przełamaniem. W czwartym gemie ponownie musieli odeprzeć napór rywali (jeden break point), po czym wyprowadzili skuteczną kontrę na wagę prowadzenia 3:2. A gdy za moment znów utrzymali serwis, mimo że byli o punkt od stracenia go, ich sytuacja zrobiła się bardzo przyzwoita. Ostatecznie wygrali 6:4.
Sprawdź również: Niebywałe, co działo się w meczu Gauff! "Nie przypominam sobie czegoś takiego"
Jakby tego było mało, trzeci set rozpoczęli od przełamania przeciwników. To okazało się kluczowym momentem, ponieważ do dziesiątego gema spotkania serwujący duet ani razu nie stracił więcej niż jednego punktu. Wtedy Ho i Jebens rzucili się do ataku i mieli trzy break pointy na wagę utrzymania się w grze. Jednak wszystkie zmarnowali, a Polak i Brytyjczyk wykorzystali pierwszą piłkę meczową. To dało im zwycięstwo 6:7(6-8), 6:4, 6:4 po 128 minutach gry.
W trzeciej rundzie Australian Open Jan Zieliński rozegra wyjątkowy dla siebie mecz. Po drugiej stronie siatki stanie bowiem jego partner deblowy z poprzedniego sezonu Adam Pavlasek, który w Melbourne tworzy duet z Johnem-Patrickiem Smithem.
29-latek jest jednym z ostatnich przedstawicieli Polski w Australian Open. Mimo bardzo udanego początku singlistów (wszyscy przeszli do drugiej rundy) wciągu ostatnich dni z rywalizacji odpadli prawie wszyscy (została tylko Iga Świątek) - w piątek z Karoliną Muchovą przegrała Magda Linette, która pozostaje w turnieju gry podwójnej i w parze z Shuko Aoyamą będą walczyć o trzecią rundę.