Coco Gauff (3. WTA) gładko przeszła przed dwie pierwsze rundy Australian Open - w meczach z Kamillą Rachimową (93. WTA) oraz Olgą Danilović (69. WTA) łącznie straciła dziewięć gemów. Jej kolejną przeciwniczką była rodaczka Hailey Baptiste (70. WTA).
Zaczęło się od dwóch przełamań, po czym serwujące ustabilizowały sytuację na swoją korzyść. Aż w ósmym gemie niżej notowana zawodniczka wykorzystała drugi break point i serwowała po zwycięstwo. Jak jej poszło? Szybko miała dwie piłki setowe, które zmarnowała, a potem dwukrotnie musiała bronić się przed stratą podania. To jej się udało, a następnie wykorzystała trzecią okazję na zamknięcie partii wynikiem 6:3.
"Gauff bez winnera w 40-minutowym secie z Baptiste. Nie przypominam sobie czegoś takiego" - opisywał wydarzenia w pierwszym secie Marek Furjan, komentator Eurosportu.
Odpowiedź Gauff przeszła najśmielsze oczekiwania. Szybko wygrała ona trzy gemy z rzędu, po czym w czwartym napotkała bardziej stanowczy opór. Rozegrano aż 20 punktów, jednak faworytka rozstrzygnęła sprawę na swoją korzyść. A w dwóch kolejnych gemach łącznie straciła tylko dwa punkty i po wykorzystaniu pierwszej piłki setowej wygrała 6:0. Zajęło jej to 35 minut.
Trzecia partia zaczęła się od wyrównanej gry. Aż w szóstym gemie Gauff doprowadziła do stanu 40-15, po czym wykorzystała pierwszy break point, znacząco zbliżając się do zwycięstwa. Już nie straciła przewagi, a po wykorzystaniu pierwszego meczbola mogła świętować wygraną w swoim setnym spotkaniu wielkoszlemowym. Amerykanki spędziły na korcie 110 minut.
Sprawdź także: Aryna Sabalenka staje się ikoną! Wielki kontrakt z gigantem
W czwartej rundzie Australian Open Coco Gauff zagra z Karoliną Muchovą (19. WTA), która w piątek pokonała 6:1, 6:1 Magdę Linette (50. WTA).