- Wierzę w to, że ci zawodnicy powinni zostać zdyskwalifikowani z imprez sportowych. [...] Mają ładne sukienki, nagrywają tiktoki, tworzą posty na Instagrama i wyglądają jak normalne dziewczyny. I ludzie nie czują, że one są nie niebezpieczne. Jednak kiedy zrobisz pewien research, dowiesz się, że wiele z nich wspiera Władimira Putina czy Aleksandra Łukaszenkę. To coś, co jest bardzo łatwe do znalezienia - mówiła Ołeksandra Olijnikowa (92. WTA) podczas Australian Open. Słowa ukraińskiej tenisistki dotarły do rosyjskich gwiazd.
Na konferencji prasowej dziennikarze poprosili o komentarz Mirrę Andriejewą (7. WTA), najwyżej notowaną rosyjską singlistkę. - Myślę, że każdy ma swoje własne zdanie, więc nie chcę oceniać graczy na podstawie tego, co mówią. Ona może mieć własne zdanie i wyrażać je, jak chce - odpowiedziała, bardzo wymijająco (cytaty za rosyjskim portalem sport.ru).
W identycznym tonie wypowiedział się Andriej Rublow (15. ATP), drugi najwyżej notowany rosyjski singlista (12. w rankingu jest Daniił Miedwiediew). - Nie wiem, co powiedzieć. Sądzę, że każdy może mówić, co chce, i właśnie po to są wywiady - żeby dzielić się swoimi uczuciami i przemyśleniami - oznajmił dziennikarzom podczas konferencji prasowej.
Przypomnijmy, że Rublow i Andriejewa są w trzeciej rundzie AO. Pierwszy z nich pokonał w Melbourne Matteo Arnaldiego (65. ATP) oraz Jaime Farię (151. ATP), a teraz zagra z Francisco Cerundolo (21. ATP). Natomiast druga z rosyjskich gwiazd ograła Donna Vekić (72. WTA) i Marię Sakkari (53. WTA), a przed nią starcie z Eleną-Gabrielą Ruse (79. WTA).
Zobacz także: Iga Świątek właśnie przeszła do historii! Jedyna na świecie
Z kolei Oleksandra Olijnikowa pożegnała się z Australian Open po porażce 6:7(6-8), 1:6 z broniącą tytułu Madison Keys (9. WTA) w pierwszej rundzie.