Było już 0:4, gdy mistrzyni Australian Open zaczęła gonić wynik. Nagle demolka

Madison Keys jest jedną z faworytek do końcowego triumfu w Australian Open. Turnieju w Melbourne nie zaczęła jednak w piorunującym stylu. Po pierwszych czterech gemach meczu z Oleksandrą Olijnkową przegrywała 0:4! Niedługo później Amerykanka wzięła się jednak do roboty i uzyskała awans do kolejnej rundy.
Madison Keys
fot. Australian Open youtube

Nie ma drugiego turnieju wielkoszlemowego, w którym Keys radzi sobie równie dobrze co w Australian Open. Już w 2015 roku, czyli w wieku niespełna 20 lat, Amerykanka grała w półfinale tych zawodów. Ten wynik powtórzyła siedem lat później, a w poprzednim sezonie sięgnąła po tytuł. Po ograniu Igi Świątek w półfinale, w finale pokonała Arynę Sabalenkę.

Zobacz wideo Mocne spięcie na linii Kosecki-Skorża. "Ty się, k***a, to przedszkola nadajesz!"

Keys miała problemy w Australian Open. Oto jak się wyratowała

Amerykanka spisała się świetnie nie tylko w Australian Open, ale w ogóle miała bardzo udany sezon 2025, który zakończyła na dziewiątym miejscu w rankingu WTA. Nic więc dziwnego, że obecnie Keys znajduje się w gronie faworytek do triumfu w kolejnych wielkoszlemowych zawodach w Melbourne. Żeby jednak po niego sięgnąć, będzie musiała grać lepiej niż w pierwszej rundzie. 30-latka miała bowiem zaskakujące problemy w starciu z Oleksandrą Olijnkową.

ZOBACZ TEŻ: Pilne wieści z Australii dla Polaków! Nie będą mogli spać

To Ukrainka znacznie lepiej rozpoczęła wtorkową rywalizację. Wygrała dwa zacięte (łącznie aż 6 breakpointów z obu stron!) pierwsze gemy, a potem jeszcze dwa. Tym samym wyszła na prowadzenie 4:0 w partii. Wydawało się, że Keys będzie musiała pogodzić się ze stratą seta, ale wówczas zaczęła prezentować się tak, jak potrafi w Melbourne. Wygrała bowiem pięć gemów z rzędu!

Ostatecznie do rozstrzygnięcia losów pierwszej partii był potrzebny tie-break, w którym również początkowo obserwowaliśmy dominację Ukrainki. Ta wygrywała już 4:0, gdy Keys ponownie ruszyła do odrabiania strat. I znowu odniosła w tym sukces, zwyciężając w całym tie-breaku 8:6. Jak się okazało: na tym emocje we wtorkowym pojedynku się skończyły. Drugą partię Amerykanka wygrała już niezwykle pewnie, 6:1. "Wróciliśmy" - przekazała niedługo później kibicom w social mediach.

W drugiej rundzie Australian Open Madison Keys zmierzy się z rodaczką Ashlyn Krueger.

Więcej o: