Na początku roku gruchnęła wieść o tym, że "Nole" wycofuje się z organizacji. Serbski tenisista opublikował wówczas wpis na portalu X, w którym napisał: "Po gruntownym namyśle zdecydowałem się całkowicie wycofać z Professional Tennis Players Association. Ta decyzja jest efektem ciągłych obaw dotyczących przejrzystości, zasad zarządzania oraz sposobu, w jaki reprezentowano mój głos i wizerunek".
Teraz, tuż przed Australian Open, Djoković został zapytany o konkretne powody swojego odejścia podczas konferencji prasowej. Serb przyznał, że nie podobało mu się, w jaki sposób on i PTPA były łączone w mediach.
- To była dla mnie trudna decyzja, ale musiałem ją podjąć. Czułem, że moje imię jest używane, a nawet obrażane w niemal każdym artykule i we wszystkich mediach. Miałem poczucie, że ludzie myślą o PTPA jako o mojej organizacji, co od samego początku było nieporozumieniem. Miała to być organizacja dla wszystkich zawodników i zawodniczek - wyjaśnił 24-krotny triumfator turniejów wielkoszlemowych.
- Nie podobało mi się też, w jaki sposób zarządzano PTPA i w jakim kierunku zmierzała. Czy to oznacza, że jej nie wspieram? Nie, życzę jej wszystkiego najlepszego - zadeklarował czwarty tenisista świata.
W marcu 2025 roku PTPA skierował pozew przeciwko organizacjom zarządzającym kobiecym i męskim tenisem, wskazując na nadużycia, działanie na szkodę zawodników i zawodniczek, a także na praktyki antykonkurencyjne. Serb nie poparł wszystkich zapisów.
W pierwszej rundzie tegorocznego Australian Open Novak Djoković zmierzy się z Hiszpanem, Pedro Martinezem. Spotkanie zaplanowano na poniedziałek 19 stycznia.
Zobacz też: Głośno o tym, co zrobiła gwiazda tenisa. "Szczęśliwa i wolna"