Hubert Hurkacz kapitalnie rozpoczął rywalizację ze Stanami Zjednoczonymi w United Cup. Polak, który wraca po kontuzji i był plasowany poza Top 80, pokonał Taylora Fritza, który jest 9. zawodnikiem świata. Ostatecznie, by wygrać 2:0, wystarczyły mu dwa tie-breaki, które wygrał do jednego i do dwóch.
W drugim meczu Iga Świątek mogła nam zapewnić awans do finału United Cup. Nie było to łatwe, bo mierzyła się z Coco Gauff. Mecz od początku był bardzo zacięty. Amerykanka dała radę nawet przełamać drugą rakietę świata na 1:3, ale Polka odłamała ją później i doprowadziła do wyrównania 4:4. Niestety w końcówce więcej zimnej krwi zachowała zawodniczka z USA i przełamała ją na 6:4, wygrywając tym samym pierwszą partię.
W drugim secie oglądaliśmy pokaz siły w wykonaniu Coco Gauff. Amerykanka szła jak burza i miała już piłkę meczową przy wyniku 5:0. Kiedy wydawało się, że za chwilę ten mecz się zakończy, Iga Świątek obroniła swoje podanie i grała dalej. Ostatecznie ten set zakończył się wynikiem 6:2, a cały mecz 2:0.
Do tego spotkania Iga Świątek podchodziła z dorobkiem trzech zwycięstw bez porażki i dorobkiem punktowym 8220. Przy zwycięstwie z Amerykanką miałaby na swoim koncie 8395 "oczek" i niwelowałaby nieco stratę do Aryny Sabalenki.
Jednak zwyciężczynią była Coco Gauff, więc to ona dopisała sobie kolejne punkty. Do tego meczu podchodziła z dorobkiem 6371 pkt, ale po triumfie nad wyżej notowaną Polką ma już ich 6413 i traci do Świątek 1807 pkt.
Zobacz też: Na to czekaliśmy! Tak wygląda ranking ATP po kosmicznym meczu Hurkacza
To jeszcze nie koniec emocji w United Cup. Mikst zdecyduje, kto awansuje do wielkiego finału.