- Każdy ma swoje przeznaczenie. Tak, Marija Szarapowa miała wspaniałą karierę, ale nie wiemy, czy czuła się dobrze w jej trakcie. Ludzie widzą tylko okładkę. Ja zrobiłam to, co uważałam za słuszne - powiedziała po latach Sofja Żuk. Jeszcze w 2015 roku widziano w niej przyszłą gwiazdę tenisa. Wtedy to wygrała juniorski Wimbledon. Rzeczywistość szybko ją jednak zweryfikowała. W seniorskich zmagań sukcesów nie odniosła. Najwyżej była notowana na 116. lokacie. I w wieku 20 lat podziękowała tenisowi, a powitała... serwis dla dorosłych.
Tak, właśnie tym zajęła się Żuk po zakończeniu kariery sportowej. Wyjechała do USA jeszcze w trakcie przygody z tenisem, a po jej porzuceniu zaczęła eksponować swoje ciało w sieci. Najpierw dodawała dość roznegliżowane zdjęcia do mediów społecznościowych, a później przeniosła się na serwis dla dorosłych. W międzyczasie zdecydowała się też na zabieg powiększenia piersi, za który zapłaciła ponad siedem tysięcy dolarów.
- Mój mąż [rosyjski biznesmen, przyp. red.] i ja byliśmy ciekawi, ile moglibyśmy tam zarobić bez pokazywania się nago. I zarobiłam 4500 dolarów w pięć dni. Zupełnie jak w mediach społecznościowych, byłam ubrana w kostiumy kąpielowe - mówiła Żuk, cytowana przez sovsport.ru. - Każdy, kto mówi, że jestem eskortą czy prostytutką, niech idzie do diabła! - złościła się.
Ile Żuk zarabia za zdjęcia w serwisie dla dorosłych? - Każdemu wysyłam to samo zdjęcie, gdzie stoję przed lustrem. Czasem może stanę przed innym lustrem. W każdym razie fani później kupują te zdjęcia za 20-30 dolarów - mówiła w rozmowie ze sports.ru. I jak donoszą media, ma ponad 100 tysięcy subskrybentów. Żuk aktywnie działa też na Instagramie. Opublikowała niemal 300 postów. Jest też dość popularna, bo obserwuje ją ponad 160 tysięcy użytkowników. A serwis dla dorosłych i media społecznościowe to niejedyne źródła dochodu byłej tenisistki. Czym jeszcze się zajmuje? M.in. wynajmem luksusowych samochodów oraz jachtów.
Zobacz też: Rybakina z Pegulą walczyły do upadłego! Oto pierwsza finalistka WTA Finals.
- Myślę, że mogłabym dłużej grać w tenisa, gdybym nie miała takiej presji ze strony rodziców. Mój agent również popełnił wiele błędów. Chcieli, abym w ciągu jednego tygodnia wskoczyła na najwyższy poziom. Byłam jeszcze dzieckiem, a mimo to znajdowałam się pod nieustanną presją - mówiła Żuk, wyjawiając powody, dla których zrezygnowała ze sportu. To nie były tylko liczne kontuzje czy wypalenie zawodowe, ale i zachowanie najbliższych.