Iga Świątek kapitalnie spisuje się podczas zawodów w Seulu. Najpierw pokonała Soranę Cirsteę, potem rozbiła Barborę Krejcikovą, a w sobotę nie dała szans Mai Joint. "Komentatorzy Canal+ byli ciekawi, jak będzie wyglądało pierwsze starcie Świątek - Joint. Ale bardzo szybko zorientowali się, że to będzie teatr jednej aktorki. Jedyne co Joint wygrała, to losowanie. Wybrała serwis. I zaczęła od przegrania swojego gema do zera. W minutę" - relacjonował Łukasz Jachimiak ze Sport.pl.
Dzięki temu zwycięstwu Świątek awansowała do wielkiego finału. Jej najbliższą rywalką będzie Jekaterina Aleksandrowa, która wygrała w sobotę z Katieriną Siniakovą 6:4, 6:2. "Rosjanka miała więcej winnerów (8-6) i popełniła więcej niewymuszonych błędów (23-18). Aż w sumie 41 niewymuszonych błędów najlepiej świadczy o tym, że mecz nie stał na wysokim poziomie" - pisał Paweł Matys ze Sport.pl.
Rosjanka mierzyła się dotąd ze Świątek siedmiokrotnie, z czego aż pięć razy triumfowała nasza zawodniczka. Ostatni raz doszło do ich starcia w sierpniu podczas US Open. Polka wygrała wówczas 6:3, 6:1. Aleksandrowa wie jednak, co musi zrobić lepiej. - Z Igą zawsze gra się trudno, ponieważ ona jest niesamowicie szybka. Aby ją pokonać, trzeba grać swój najlepszy tenis. W Nowym Jorku nie byłam niestety w stanie tego zrobić. Postaram się coś zmienić i zagrać po prostu lepiej - powiedziała.
30-latka wygrała ten turniej trzy lata temu, kiedy pokonała w finale Jelenę Ostapenko. Nie ukrywa, że chciałaby odzyskać to trofeum. - Cieszę się, że znów jestem w finale tutaj w Seulu. Nie było łatwo, ponieważ trochę czasu spędziłam na korcie. Czuję się bardzo zmęczona, ale liczę na to, że odpowiednio wypocznę i będę gotowa na finał - przyznała Aleksandrowa w rozmowie dla WTA TV.
- Wygrana tutaj po raz kolejny byłaby niesamowitym osiągnięciem, ale czeka mnie super trudny mecz. Finał zawsze jest inny, dlatego wyjdę na kort, spróbuję dać z siebie wszystko i zobaczymy, jak to się potoczy - podsumowała.
Finałowe spotkanie turnieju w Seulu odbędzie się w niedzielę 21 września. Początek o godz. 10. Już teraz zachęcamy do śledzenia tego spotkania w Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.