Historia nie raz pokazywała, że jeśli chodzi o niespodziewane zwycięstwa wielkoszlemowe, US Open to bardzo korzystny dla takowych rozstrzygnięć teren. To właśnie w Nowym Jorku w przeszłości wygrywały m.in. Bianca Andreescu (2019), Emma Raducanu (2021) czy Flavia Penetta (2015). Za to u panów swoje jedyne jak dotąd wielkoszlemowe tytuły zdobywali tam Daniił Miedwiediew (2021), Dominic Thiem (2020) czy Marin Cilić (2014). Ostatnie trzy lata w obu stawkach były nieco mniej zaskakujące (Świątek, Gauff, Sabalenka i Alcaraz, Djoković, Sinner), jednak tym razem przede wszystkim u pań potencjalnych zwyciężczyń jest sporo.
Aryna Sabalenka zapoluje na czwarty tytuł w karierze, czwarty na kortach twardych (a drugi w Nowym Jorku). Jessica Pegula, Jelena Rybakina czy Madison Keys są zawsze groźne, a 18-letnia Victoria Mboko w Montrealu udowodniła, że jeśli ktoś może skorzystać z zamiłowania nowojorskich kortów do nietypowych zwycięzców, to właśnie ona. My oczywiście liczymy na Igę Świątek, która w wielkim stylu wygrała turniej WTA 1000 w Cincinnati i znów wydaje się być w wielkiej formie. Podobnego zdania jest Andy Roddick. Mistrz US Open z 2003 roku w swoim podcaście "Served" ujawnił, kto zagra w finale oraz kto go wygra.
- Moim zdaniem wygra Iga Świątek. Zaś w finale pokona Jelenę Rybakinę - powiedział Amerykanin. Stwierdził także, że Polka w półfinale rozprawi się z Coco Gauff, zaś Kazaszka bilet do finału załatwi sobie zwycięstwem z Mirrą Andriejewą. Co z Sabalenką? Zdaniem Roddicka Białorusinka ulegnie Rybakinie w ćwierćfinale. Roddick wskazał też finał mężczyzn. Uważa, że czeka nas kolejny finał Sinner - Alcaraz, z wynikiem takim, jak na kortach Wimbledonu, czyli triumfem pierwszego z nich.
Singlowa rywalizacja US Open startuje w niedzielę 24 sierpnia. Iga Świątek w I rundzie zagra z Emilianą Arango. Ten mecz odbędzie się albo w poniedziałek 25 sierpnia, albo dzień później. Na dokładną datę i godzinę musimy jeszcze poczekać. Poza Igą w drabinkach głównych wezmą udział jeszcze Kamil Majchrzak, Magda Linette, Magdalena Fręch i być może Linda Klimovicova, przed którą jeszcze mecz III rundy eliminacji.