Elina Switolina pożegnała się z turniejem w Montrealu po ćwierćfinałowej porażce z Naomi Osaką. Po meczu na Ukrainkę wylała się fala hejtu, o czym poinformowała tenisistka. "Do wszystkich obstawiających [mecze u bukmachera]: jestem przede wszystkim mamą, a dopiero potem sportowcem. Sposób, w jaki rozmawiacie z kobietami - z matkami - jest HANIEBNY. Gdyby wasze mamy zobaczyły wasze wiadomości, byłyby zniesmaczone..." - napisała na Instagramie.
Wśród wiadomości, które otrzymała Switolina, były życzenia śmierci oraz rasistowskie wyzwiska w kierunku jej męża Gaela Monfilsa. Na wpis zareagowała psycholog Daria Abramowicz, która zwróciła uwagę na niebezpieczne zjawisko hejtu związanego z tenisem i każdym innym sportem.
"Elina Switolina udostępniła zaledwie kilka spośród wielu wiadomości, jakie dostała po przegranym meczu w Montrealu. Oto smutna część rzeczywistości tenisistów i innych sportowców - coraz więcej przemocy w różnych formach. I to jest niestety zjawisko nie tylko związane z zakładami bukmacherskimi" - napisała na Instagramie. Zachowanie hejterów krótko skomentował także Nick Kyrgios. "Obrzydliwe" - napisał.
Przypomnijmy, że to nie pierwszy raz, gdy tenisiści zmagają się z tego typu komentarzami, a zjawisko to jest niestety powszechne. Tylko w tym roku ofiarą hejtu padła między innymi Mirra Andriejewa. "Jak długo będziemy musieli żyć z tą plagą?" - zastanawiał się kilka miesięcy temu portal puntodebreak.com.
Naomi Osaka dzięki zwycięstwu awansowała do półfinału, gdzie zmierzy się z Clarą Tauson, która wcześniej wyeliminowała między innymi Igę Świątek.