Rok temu półfinał, a teraz klęska. Ależ sensacja na Wimbledonie!

Donna Vekić po świetnym występie w Wimbledonie w 2024 roku miała prawo marzyć o dobrym rezultacie w Londynie podczas tegorocznej rywalizacji. Szybko została jednak sprowadzona na ziemię. Chorwatka rozczarowała w środowym spotkaniu z Cristiną Bucsą i boleśnie przegrała 1:6, 3:6. Można nawet rzucić stwierdzenie, że została zdominowana przez rywalkę. "Kompletnie nie jest w formie" - pisali fani na portalu X.
Bucsa Vekić
screen Polsat Sport

Niespodziewaną zwyciężczynią ubiegłorocznego Wimbledonu była Barbora Krejcikova, która wygrała w finale z Jasmine Paolini 6:2, 2:6, 6:4. Aż do półfinału doszła Donna Vekić, która po drodze wygrała m.in. z Paulą Badosą. Dwa dni temu pokazała, że w tegorocznej edycji chce powtórzyć sukces, gdyż bardzo szybko rozbiła Kimberly Birrell 6:0, 6:4. Ale to by było na tyle. 

Zobacz wideo "Dostaję po plecach, bo ludzie wiedzą, jak mam na nazwisko"

Sensacja na Wimbledonie. Ubiegłoroczna półfinalistka poza turniejem

W kolejnej rundzie Vekić zmierzyła się z Cristianą Bucsą. Mecz zaczął się fatalnie dla Chorwatki, która została przełamana już w pierwszym gemie. Podobnie było w trzeciej odsłonie, choć w niej aż trzykrotnie obroniła się przed przełamaniem. Mimo to poległa. Było zatem 3:0, a po dosłownie kilku minutach 4:0, gdyż Hiszpanka wygrała gema do 0. 

Wówczas Vekić zaczęła odrabiać straty. Ale czy na pewno? Niekoniecznie. Było ją stać tylko na jednego gema. W ostatnim, przy własnym serwisie, przegrywała 0:40. I choć zdobyła dwa punkty, to Hiszpanka nie pozwoliła jej na nic więcej. Fani byli sfrustrowani. "Ona nawet nie rusza już po korcie. Kompletnie nie jest w formie, jest ospała" - pisali na portalu X. Druga odsłona to był jednak zupełnie inny mecz. Chorwatka wyszła na kort skoncentrowana.

Pierwszy gem - przełamanie. Drugi? Wygrany do 0. Vekić była blisko powrotu do rywalizacji. Ale wówczas znów zaczęła popełniać błędy. Mało powiedziane, wydawało się, że jest już totalnie rozbita. Było 3:2 po kolejnej wygranej Hiszpanki do 0. I po chwili przełamanie Chorwatki - również do 0. Niesamowite sceny mogli zobaczyć kibice. Żeby było ciekawiej, to Vekić była wówczas bliska przełamania. Prowadziła już 40:15, natomiast Bucsa obroniła w sumie trzy break pointy. I była o krok od wygranej.

Cristina Bucsa - Donna Vekić 6:1, 6:3

Vekić walczyła jeszcze o powrót, pewnie zwyciężyła podanie. Ale przy serwisie Hiszpanki najpierw wyrzuciła piłkę w aut, a następnie trafiła w siatkę. Mecz potrwał 71 minut, a zakończył się on wynikiem 6:1, 6:3 na korzyść Bucsy. Wiemy, że w kolejnej rundzie trafi na zwyciężczynię meczu Boulter - Sierra.

Więcej o: