Mecz już się skończył, gdy Świątek zwróciła się do Peguli

- Chcę pogratulować Jessie. Zagrałaś świetny mecz i gra z tobą była przyjemność. Turniej pokazuje, że jest dla mnie nadzieja na trawie - powiedziała Iga Świątek po finałowym meczu WTA w Bad Homburg z Jessicą Pegulą. Amerykanka niestety okazała się lepsza i pokonała Polkę 6:4, 7:5.
Iga Świątek i Jessica Pegula
screen

Iga Świątek bardzo dobrze prezentowała się na turnieju WTA w Bad Homburg. Polka pewnie przebrnęła przez wszystkie mecze i wyeliminowała kolejno Wiktorię Azarenkę, Jekaterinę Aleksandrową i Jasmine Paolini. Dzięki temu awansowała do finału, gdzie jej rywalką była Jessica Pegula. Spotkanie odbyło się w sobotę o godzinie 13:45. 

Zobacz wideo Jakub Kosecki o kryzysie psychicznym Igi Świątek: Ta sytuacja weszła jej mocno do głowy

Iga Świątek przegrywa w finale w Bad Homburg. Oto co powiedziała po meczu

W pierwszym secie starcie było wyrównane, ale niestety lepsza finalnie okazała się Amerykanka, która wygrała 6:4. Druga partia wyglądała bardzo podobnie. Obie tenisistki prezentowały podobny poziom, ale znów ostatnie słowo należało do Peguli, która wygrała 7:5. Tym samym triumfowała w całym turnieju. Po zakończeniu meczu głos zabrała Iga Świątek. 

- Chcę pogratulować Jessie. Zagrałaś świetny mecz i gra z tobą była przyjemność. Mam nadzieję, że przed nami jeszcze wiele wspólnych finałów. Chce podziękować dyrektorowi turnieju, sponsorom i każdemu, kto mnie tu zaprosił. To była przyjemność. Chcę też podziękować mojemu zespołowi, rodzinie. Turniej pokazuje, że jest dla mnie nadzieja na trawie - powiedziała z uśmiechem na twarzy. 

Na koniec zwróciła się do kibiców. - Dziękuję wam za przyjście. Wiem, że przyjechało tu wielu kibiców z Polski. Czułam to wsparcie każdego dnia. Dziękuję wam za doping. Myślę, że każdy zawodnik to docenia. Dziękuję fanom z Polski i Niemiec i każdemu. Mam nadzieję na powrót w przyszłym roku - zakończyła.

- Na pewno jestem trochę rozczarowana, bo mecz był na żyletki. Lepiej gra na trawie, ale cieszę się, że się postawiłam. Cieszę się też, że rozegrałam dużo meczów i zyskałam meczową pewność, bo to jest najlepszy trening. Nie mogę teraz liczyć na wakacje, ponieważ czeka mnie podróż i zobowiązania w związku z kolejnym turniejem - dodał później w rozmowie z Canal + Sport. 

Teraz Świątek czekać będzie rywalizacja w wielkoszlemowym Wimbledonie. W pierwszej rundzie tego turnieju jej rywalką będzie Polina Kudiermietowa. W kolejnym spotkaniu Polka może zagrać z Catherine McNally z USA lub z Jodie Burrage z Wielkiej Brytanii. 

Więcej o: