Od tego zaczęły się kłopoty Świątek. Słowa Polki do trenera mogą martwić

Agnieszka Niedziałek
Iga Świątek
Canal+

Amerykanka Jessica Pegula w pewnym momencie dosłownie sprowadziła Igę Świątek do parteru, a ta zaraz potem popełniła kluczowy dla losów pierwszego seta błąd. Finał w Bad Homburg polska tenisistka przegrała 4:6, 5:7, ale zarówno ona, jak i jej kibice nie powinni się tym zbytnio przejmować. Bardziej martwić mogły słowa, które 24-latka w trakcie meczu skierowała do sztabu szkoleniowego.

Komentująca finał w Bad Homburg dla Canal+ Paula Kania-Choduń pomyliła się w trakcie meczu, ale wtedy wszyscy kibice Igi Świątek myśleli tak, jak była tenisistka. Niedługo później ósma rakieta świata zaczęła się coraz bardziej denerwować i coraz częściej mylić. A Jessica Pegula to nie jest tenisistka, z którą można wygrać ważne spotkanie na trawie w takim wydaniu.

Pegula trzy lata temu przewidziała, co się stanie ze Świątek. "Kolejna przerażająca myśl"

385 dni Świątek czekała na 27. finał w zawodowej karierze i wydawało się chichotem losu, że przełamanie tej posuchy nastąpiło na trawie. Trawie, która przez ostatnie lata uchodziła za nawierzchnię, z którą byłej liderce światowego rankingu najbardziej nie po drodze. Ale warto pamiętać, że Pegula już trzy lata temu powtarzała, że Polka może być groźna także na takim korcie.

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...