"Iga Świątek – Jasmine Paolini 6:1, 6:3 w półfinale turnieju WTA 500 w Bad Homburgu! Kto by pomyślał, że pierwszy od ponad roku finał turnieju WTA Iga wywalczy na trawie? Kto by pomyślał, że na tej nawierzchni będzie dominowała nad groźną rywalką tak, jak to robiła w "starych", dobrych czasach na ulubionej mączce" - pisał Łukasz Jachimiak, dziennikarz Sport.pl. O polsko-włoskim starciu jest głośno z różnych powodów.
29-latka frustrowała się wynikiem, ale nie tylko. Na portalu X pojawiło się nagranie, gdzie słychać, jak narzeka na zachowanie Polki, która przy serwisie Włoszki opóźniała wznowienie gry, sygnalizując to przeciwniczce oraz sędziemu. - Za każdym razem, gdy się rusza, Chryste Panie, za każdym pie***lonym razem! Spokojnie Jas… - mówiła w ojczystym języku. A przypomnijmy, że w tenisie taka postawa może skutkować karami, gdyż tempo ustala podający.
Zobacz także: Fala komentarzy po meczu Świątek z Paolini. Zwracają uwagę na jedno
Postawa Paolini była uzasadniona, co potwierdza reprymenda udzielona polskiej tenisistce przez sędziego głównego: - Iga, czy mogłabyś spróbować być gotowa? 24-latka odpowiedziała, że była, a jej uwagę zwróciło coś na trybunach. - Przepraszam - dodała. Warto wspomnieć, że obie zawodniczki się przyjaźnią, lecz w takich momentach emocje, i to niezdrowe, potrafią wziąć górę.
Pretensje włoskiej tenisistki nie zmieniają tego, iż różnica w piątkowym półfinale była wyraźna. "Poddała się w dwóch setach. Nie mogła nic zrobić w starciu z polską mistrzynią" - to jeden z komentarzy włoskiej prasy. "Niesamowity występ" - tak z kolei światowe media chwalą pięciokrotną mistrzynię Wielkiego Szlema.
O tytuł w turnieju WTA 500 w Bad Homburgu Iga Świątek zagra z Jessicą Pegulą (3. WTA), która w półfinale wyeliminowała Lindę Noskovą.