7 - to miejsce zajmuje w rankingu WTA Iga Świątek po Roland Garros. Próbę zdobycia czwartego z rzędu tytułu zakończyła na półfinale, gdzie przegrała z Aryną Sabalenką (1. WTA). Ta z kolei w finale przegrała z Coco Gauff (2. WTA), która stała się ulubienicą legendy. Co nie przechodzi bez echa.
- Wszyscy zawsze mówili o Idze i jej dominacji na czerwonej mączce, ale Coco z pewnością może dominować na tej nawierzchni, biorąc pod uwagę sposób, w jaki grała. Ona trochę lepiej gra w grę Igi. Pokonała ją 6:1, 6:1 kilka tygodni temu. Myślę, że kiedy będę typować Roland Garros, zawsze będę wybierać Coco, zanim zdecyduję się na kogokolwiek innego - powiedziała Chris Evert w TNT Sports. A kibice zareagowali natychmiast.
"Evert jest po prostu zazdrosna o Igę. Jedynie krytykowała Świątek podczas komentowania jej meczu z Sabelenką, ponieważ wiedziała, że Iga była bliska pobicia jej zwycięskiej passy w RG i wie, że Iga może przebić jej wynik wygranych w RG (siedem tytułów - red.)" - napisał jeden z nich w serwisie X.
Podobnych wpisów było więcej. "Musimy zacząć ignorować pewnych ludzi, bo powiedzą wszystko, żeby tylko pozostać na topie lub dostać zapłatę", "jest wyjątkowo nieświadoma", "najbardziej stronnicza komentatorka, jeśli chodzi o osoby grające z amerykańskimi sportowcami" - czytamy.
Zobacz też: Brak słów na to, co zrobili Alcaraz i Sinner w finale RG. "Nie mogę uwierzyć"
Jeden z fanów miał inne zdanie i nie dopatrywał się złych intencji w słowach 70-latki. "Byłem bardzo krytyczny wobec Chrissy, ale nie sądzę, żeby wynikało to z wrogości czy zazdrości. Po prostu mówi rzeczy łatwe i oczywiste - nawet jeśli często są błędne. To nie jest aż tak głębokie ani taktyczne" - wyjaśnił.
Na kolejne turnieje na mączce trzeba będzie jeszcze poczekać. Teraz tenisistki przeniosą się na korty trawiaste, a Iga Świątek ma w planach starty w Bad Homburg oraz Wimbledonie.