Iga Świątek nie zdobędzie czwartego z rzędu i piątego w ogóle tytułu Rolanda Garrosa. W czwartkowym półfinale lepsza od niej okazała się Aryna Sabalenka. Po dwóch bardzo wyrównanych setach Białorusinka nie dała jej żadnych szans i w trzeciej partii zwyciężyła do zera. Cały mecz zakończył się wynikiem 7:6 (1), 4:6, 6:0. Oprócz Sabalenki w finale znalazła się Coco Gauff. 21-latka bardzo pewnie 6:1, 6:2 ograła rewelację turnieju Lois Boisson. Która z tenisistek zagranie zatem główne trofeum?
W studiu TNT Sports na tak postawione pytanie wprost odpowiedziała była triumfatorka Rolanda Garrosa, Lindsay Davenport. - Moją pierwszą myślą od razu było: "Sabalenka". Biorąc pod uwagę sposób, w jaki grała i jak próbowała się bronić - mówiła.
Nieco wcześniej Davenport w samych superlatywach skomentowała występ Sabalenki przeciwko Świątek. Amerykanka wręcz nie mogła się jej nachwalić. - Jej gra jest teraz na absolutnie najwyższym poziomie. Myślę, że pomógł jej też zamknięty dach. Na początku trochę źle trafiała serwisem, ale potem się poprawiła. Rozegrała jeden z najlepszych setów w kobiecym turnieju. Chodzi o trzeci set. Jej pierwsze uderzenie, bez względu na to, czy jest to serwis czy return, stało się taką bronią, że trudno się przed nim obronić - argumentowała.
Mimo to była trzykrotna zwyciężczyni turniejów wielkoszlemowych nie do końca skreśla w tym pojedynku Gauff. Jak zauważyła, forma młodszej z finalistek rośnie w trakcie zawodów. - Dla Coco pierwszy tydzień prawdopodobnie nie był wystarczająco dobry, aby wygrać ten turniej. Ale poziom, jaki pokazała w ostatnich trzech setach - trzecim przeciwko Keys i dwóch w półfinale (przeciwko Boisson - przyp. red.) - sprawia, że mówimy o zupełnie innej Gauff - stwierdziła.
Finał Rolanda Garrosa pomiędzy Aryną Sabalenką a Coco Gauff planowany jest na sobotę 7 maja na godz. 15:00. Zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej na żywo na naszej stronie internetowej Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.